Tak wyglądał nasz dialog:
K: Piractwo to nie kradzież bo [argumenty]
I: Wcale nie, piractwo to kradzież!
K: Nie, ponieważ [argumenty]
I: Kradzież, to widać gołym okiem!!!!! [tupnięcie nóżką]
Zgadzam się w pełni, jeżeli chodzi o konstruktywne i poparte argumentami i liczbami wypowiedzi to wygrywa Krupier, bez dwóch zdań. Inlagd, wybacz ale czuję, że potrzeba Wam zewnętrznego sędziego w waszej debacie na temat "piractwo/złodziejstwo", zobacz na czym polega debata, potem wróć z przygotowanymi argumentami przeciw. Narazie Wasza debata (chociaż łatwiej nazwać ją kłótnią z Twojej strony) sprowadza się do tego samego co debata na temat teorii ewolucji kontra Bóg i stworzenie świata.
To sum up:
Panowie, dużo racji ze strony Krupiera bardzo mało ze strony Inlagd. Jeśli rozmowa ma się utrzymać na poziomie i obyć bez tupania nogą i obrażania to jednego z Was czeka duże przygotowanie. Jeśli natomiast przygotowań nie będzie, nie będzie konstruktywnych argumentów proponuję byście zaprzestali swojej dwustronnej debaty bo do niczego to nie zaprowadzi.
Od siebie powiem:
Gdyby piractwo rzeczywiście pożerało dochód do tego stopnia, to czy artyści pływali by w pieniądzach? (szczególnie zagraniczni?), czy nintendo wypuszczałoby kolejne konsole? Czy powstawałyby filmy?
Piractwo w dzisiejszych czasach to między innymi (pomijam tutaj argumenty typu nie mam pieniędzy) rodzaj buntu przeciw zaistniałej sytuacji na rynku. Ludzie decydują się na nie kupowanie bo nie chcą wydawać pieniędzy na coś czego nie chcą nabyć. Jeśli załóżmy Metallica wydaje płytę, która w ich zamyśle jest dobra, ale nie podoba się fanom, to wiadomo, że najpierw ktoś to pobierze żeby sprawdzić jakość i jeśli mu się spodoba - kupi, jeśli nie to ma to gdzieś bo syfu kupował nie będzie.
To samo tyczy się oprogramowania. Niektóre programy są wymagane przez społeczeństwo i stały się integralną częścią naszego obcowania z PC'tem, więc aby dopasować się do tych trybików trzeba je nabyć. Teraz troszkę prywaty - nigdy bym się nie nauczył obsługi windowsa gdybym go nie przegrał od kolegi, nigdy bym nie poznał mocy photoshopa do tego stopnia gdybym miał go kupić, nigdy nie użyłbym pakietu Office gdybym go nie pobrał...
Tyle odemnie
Pozdrawiam
DamnDan the Pirate