Hej,
Ostatnio chciałem użyć swojego czarnego GBA, ot tak. Jednakże po uruchomieniu okazało się, że ekran nie działa (dźwięk jest ok). Zamiast normalnego napisu albo gier wyświetla losowe piksele, które ruszają się w losowy sposób, niektóre nie (tworzą paski). Konkretna gra potrafi je zmienić, ale i tak wyglądają jak bezkształtna masa. Wyłączona konsola wygląda jednak normalnie, ekran nie jest rozlany. Zastanawiam się, czy to permanentny defekt, czy da się coś z tym zrobić?
Filmik ilustrujący problem (przepraszam za słabą jakość. To jedna z wielu wariacji wariujących pikseli):
http://www.youtube.com/watch?v=SMLlPp6PVek&feature=youtu.beDodam jeszcze krótki opis jej historii - kupiłem kiedyś zamienną czarną obudowę do GBA z linka od Antariego, od sprzedawcy na ebay (tego samego od pomarańczowych)... a potem zdezelowanego (bez klapki, brudasa, ale sprawnego) GBA żeby sobie ją na niego założyć. Obudowa wykonana jest średnio dobrze, mam wrażenie, że miejscami mogłaby być dokładniej odlana. Myślałem, że może coś gdzieś jest za mocno dociśnięte...
Będę wdzięczny za fachowe porady :) Szkoda mi każdej konsolki która umiera, tym bardziej własnej!