Atmega akurat może być ta większa bo lepiej żeby takie układy były na podstawce, zresztą to bez różnicy, jednakże trzeba zaprogramować to, a ja nie chcę na płycie głównej żadnych dodatkowych pinów wyprowadzających. Najbardziej zależy mi na tym, żeby zacząć używać slotu ze sklepu, a nie z konsoli. Mniejsze sloty były w pocket'ach, ale to dalej wydłubany podzespół z konsoli... Jeśli jest coś w sklepach internetowych to warto coś przerobić tak żeby móc z tego korzystać. Czy mniejszy flasher będzie fajniejszy? Takiej wielkości jak jest obecnie - bardzo ładnie leży na stole, ma swoją "wagę" i leży jako osobne urządzenie na biurku, nie jest za wielkie, nie jest za małe... Jak dla mnie mógłby być minimalnie mniejszy i można to osiągnąć już dzięki wstawieniu innego slotu (np. tego ze sklepu). Ale po mojej głowie kręci się inny pomysł. Przede wszystkim zrobienie tego w nowszej technologii, z innymi rozwiązaniami. No i obudowa, bardzo estetyczna i pomysłowa.
Co do flashcarta - marzyłoby mi się zrobienie własnego wg właśnie własnego projektu. Wiem ze cardridge nie ma skomplikowanej budowy, ale tutaj niestety potrzebujemy podzespołów ze sklepu, żeby nie niszczyć gier. Najważniejsze to poznawać ten sprzęt. Dzięki temu wiemy jak nasza konsolka pracuje i co mogło być awarią...