Odkopuje :)
Właśnie kończę książkę Limes Inferior (1980, Janusz Andrzej Zajdel) i muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem wyobraźni autora. Całkiem nieźle się to czyta, tzn. wciąga. Fabuła nie jest jakoś szczególnie zawiła, ale wątki na tyle są ciekawe, że cały czas wracam do lektury. Dzisiaj kończę i chciałbym potem przeczytać coś z nurtu fantasy. Coś epickiego, co wciągnie mnie bez reszty. Proszę o jakieś typy :)
Wreszcie trafiłeś na 'moją' literaturę! Limes Inferior to jedna z lepszych książek Zajdla i klasyka polskiej sf. Generalnie pisarz ów zajmował się opisem systemów politycznych (komuny) za pomocą science fiction. Takie jest też Limes inferior. Sf jest tylko narzędziem użytym do przekazania pewnych treści. oczywiście nie tylko Zajdel wykorzystywał w ten sposób sf. Dobrym przykładem może być Macieja Parowskiego "Twarzą ku ziemi".
btw. postać głównego bohatera Limes Inferior - Sneera była wzorowana na innym pisarzu sf Adamie Wiśniewskim Snergu. Generalnie więc, warstw w książce jest wiele :)
Generalnie fantasy nie lubię w sensie możliwości jakie daje - prawie nieskończone i nie stara się ich wytłumaczyć w sposób naukowy. Ta dowolność w pewien sposób mnie nudzi i męczy, bo za zakrętem może być praktycznie cokolwiek. Sf różni się tym iż większość zjawisk jest wytłumaczona, a przedstawiony wytłumaczony w sf świat ma na celu przekazać jakąś myśl filozoficzną (odnośnie bytu). Innymi słowy sf jest narzędziem przekazania pewnych treści.
Pomimo tego ostatnio zainspirowany klimatami gry planszowej Horror w Arkham postanowiłem poczytać Lovecrafta. Czyli słynne Zew Cthulhu. Fantasy to co prawda nie jest, ale horror któremu bliżej do fantasy niż sf. Sporo więc się wymyśla i się dzieje. Momentami mnie to nuży momentami wciąga. Na pewno nie jest złe, tylko nie na każdy gust. Na pewno też nie śpi się po tym dobrze, więc książka spełnia swoje zadanie. Ciężko zapomnieć Innsmouth..