Forum GBForever
Game Boy => Gry => Wątek zaczęty przez: GBM_Fan w Lipca 23, 2010, 17:55:57
-
No właśnie, przyznać się kto grał lub gra w FE :).
Mnie do zagrania w FE zachęcił Keitaro i szczerze mówiąc na początku średnio to widziałem, bo raczej stronię od gier jRPG. Pograłem 20min na emu. i już wiedziałem, że muszę mieć oryginał. Los chciał, że po jakimś czasie na eBay pojawiła się możliwość kupienia FE i FE: SS.
Teraz jestem w 27 misji w Fire Emblem i stwierdzam, że jest to jedna z najlepszych gier na GBA. Grafika, muzyka, fabuła i przed wszystkim nieziemska grywalność przyciągają niemiłosiernie do konsolki.
Ostatnio też Keitaro poinformował mnie, że na GBA wyszła jeszcze jedna gra z serii Fire Emblem: Sword of Seals. Problem w tym, że wydana tylko w Japonii po japońsku :). Całe szczęście powstało tłumaczenie. Też polecam :). Jakby co mogę podać linka do rom'u z już zaaplikowanym patchem.
-
No ba dla mnie to zdecydowanie najlepsza pozycja na GBA (i z gier w ogóle) obok Lunar Legend i Sword of Mana, z tym iż w stosunku do wymienionych w Fire Emblem można grać dziesiątki godzin. Pierw przejść grę, potem maksować grę, potem grać w Hectore Mode itd. itp. (na DSie prócz wymienionych można pograć na wifi) Samo przejście gry zajmuje z 20-30h.
Fire Emblem: Sacred Stones w które grał m.in. philipo jak pamiętam :) uchodzi za najbardziej rozbudowaną ale też najłatwiejszą część serii. Dodano mapę po której można poruszać się jednostkami i wiele innych dodatków. Ja wciąż nie zasmakowałem tej pozycji (bo Fire Emblem "pierwszy" na gba męczę już raz drugi :D) Czeka w kolejce.
Jeszcze tylko dodam, iż inną ciekawą pozycją klasującą się pomiędzy Advance Wars oraz Fire Emblem jest Yggdra Union. Nie miałem okazji przetestować (dopiero do mnie zmierza) jednak z relacji znajomych oraz recenzji wnioskuję iż to "gruba" pozycja. Wydana tylko w USA więc z dostępnością jest średnio. Ewentualnie w PS store (również amerykańskim) można kupić port ów gry (oraz port Riviery) na PSP Go za jakieś 16$.
-
Jako, że Fire Emblem: Sacred Stones ukończyłem to zasadniczo zgadzam się z Keitaro :) , gra jest na pewno rozbudowana, ale poziom trudności jest raczej przystępny. Gra z cała pewnością warta polecenia każdemu miłośnikowi taktycznych i strategicznych RPG.
-
philipo >> na początku rzy pierwszej grze w Sacred Stones jest możliwy wybór poziomu trudności?
Jeszcze dodam informację dla tych co mało wiedzą o serii, Fire Emblem cechuje to iż kierujemy w nim wyłącznie bohaterami. Jeżeli ktoś zginie na placu boju to ginie bezpowrotnie (chyba iż powtórzymy całą misję) Nie ma więc tutaj bezmyślnego poświęcania jednostek co miało miejsce w Advance Wars. Można też zżyć się z bohaterami, mają swoje historie problemy itd, części na GBA były mocno fabularyzowane.
-
Z tego co pamiętam to mamy do wyboru 3 poziomy trudności Easy, Medium i Difficult.
Fire Emblem cechuje to iż kierujemy w nim wyłącznie bohaterami. Jeżeli ktoś zginie na placu boju to ginie bezpowrotnie (chyba iż powtórzymy całą misję)
To zarazem jeden z najfajniejszych ale i najbardziej irytujących elementów w serii, z jednej strony zmusza do myślenia aby nie tracić ulubionych postaci, z drugiej czasem denerwuje powtarzanie misji po kilka razy aby nie rozstawać się ze szczególnie ulubionym bohaterem.
-
No tak właściwie to jest spore pole do dyskusji. Ogólnie nie licząc bohaterów Fire Emblem jest mocno rozbudowane. Do tego stopnia iż praktycznie nie sposób jest przejśc tej gry na maxa. Trzeba by było kierować się solucją albo przechodzić niektóre misje nawet po 20 razy (np. piekielnie skomplikowana misja poboczna "Genesis") by wychwycić wszystkie niuanse. W tej grze sa ukryte przedmioty, ukryte sklepy, itemy do ukradnięcia przeciwnikowi, skrzynie do opróżnienia itd. Dla mnie jest to zaleta, ale może to też być pojmowane za wadę gry. Wadę dlatego iż powoduje to czasem pewien dyskomfort bo trzeba wiecznie się śpieszyć na planszach, i ciężko jest np. rozwinąć opcję support czy levelować jakieś jednostki. Każdy kij ma dwa końce jak to mówią, plansze w FE są niby tak ułożone iż zdarzają się bardzo trudne jak i łatwiejsze. Jednak mogłoby być jeszcze więcej swobody i plansz w których kompletnie nic nas nie zaskakuje.
I taki jest Fire Emblem: Shadow Dragon (DS) czyli remake pierwszego FE w ogóle. Wiadomo pierwsza gra z serii nie była aż tak rozbudowana i skomplikowana, czasem aż wieje nudą. Stąd ta gra maxymalnie zbierała noty 8, bo fabuła jest mizerna a opcji support zupełnie brak. Mimo to pewne rozwiązania są naprawdę wygodne (np. 3 punkty save na planszy)
-
Jestem po 6 godzinach z Fire Emblem Sacred Stone, gra jest genialna, tak dobra jak Path Of Radiance na gamecuba, oprawa inna, ale klimat ten sam :) Czuję, ze szpil na kilka podejść :) uwielbiam japonskie produkcje :)
-
A w Fire Emblem: Blazing Sword grałeś? Jeśli nie to bym na Twoim miejscu zaczął od tej części albo nawet od Fire Emblem: Sword of Seals (musisz mieć programator).
-
Uzupełnię poprzedni post, chodzi o to iż fabularnie Fire Emblem: Sword of Seals poprzedza wydarzenia z Fire Emblem: Sacred Stones Niestety ta gra była wydana jedynie w Japonii (ostatnio widziałem na eBay za 120zł KT).
Ja nie mogę się doczekać cholernego Fire Emblem: New Mystery na DSa, coś czuję iż nie zostanie wydana w EUR ehhhh, na dodatek gra ma blokadę regionalną więc nie da się kupić wersji USA (której też nie zapowiedziano póki co) ani JAP. Pół roku minęło od premiery, nawet więcej. Coś czuję że gra już przepadła.
-
W pierwsze Fire Emblem na gba grałem lata temu na emu. Teraz tego nie uznaje. Programatory tez nie wchodza w gre :) pozostaje kupić pierwszą część, a potem ta wydana tylko w japonii :) Jeśli chodzi o historie, fabułę to najbardziej podobałą mi się z FE na GC, kontynuacja jest na Wii, ale jakoś ta konsola mnie nie przekonuje, choć był momenty, że chciałem ją kupić i może kiedyś tak zrobie, wkońcu na wii można śmiało grać w gry z GC :)
-
Również nie uznaję programatorów, nie mam i nie zamierzam takiego urządzenia posiąść. Niestety w FE na GBA grać po Japońsku to trochę męka. Wolałbym właśnie pyknąć już w angielsko języczne odsłony na GC lub Wii. Może kiedyś sobie sprawię..
-
Keitaro podaje trochę wybrakowane informacje :P Programator się przydaje kiedy chcesz pograć w produkcje japońskie w języku angielskim. Przykładem może być tu gra MOTHER3 (http://mother3.fobby.net/ (http://mother3.fobby.net/)) i wspomniany wcześniej FF: Sword of Seals. Na programator też możesz wrzucić darmowe produkcje takie jak np. Motocross Challenge oraz zrobić sobie backup gier jak np. padnie Ci bateria w kartridżu. Też nie popieram używania programatorów do grania w gry, które można śmiało wyłowić na aukcjach, ale czasami to jedyna opcja. Dla jasności wszystkie gry jakie mam to oryginały, czasami nawet po dwie sztuki, jedynie w w/w gry pogrywam na programatorze i całkiem mi z tym dobrze :) Taki Ez-Flash IV to bardzo fajny sprzęt... :)
-
Odświeżę temat, dość dawno (ok. 10 dni temu) dodano newsa ,a w nim trailer nowej odsłony gry z serii Fire Emblem. Tu trzymajcie link: http://www.my3ds.pl/2012/02/22/premierowy-trailer-z-fire-emblem-awakening/ (http://www.my3ds.pl/2012/02/22/premierowy-trailer-z-fire-emblem-awakening/). :)
-
Dzisiaj udało mi się rozpykać 22 misję w FE: Sword of Seals za pierwszym podejściem :_D Przy czym warto dodać, że poziom ten zakończony był walką z finałowym bossem. Przypuszczam, że to zasługa dobrze wyszkolonej drużyny i dobrze dobranego ekwipunku. Prawie 1h przygotowywałem się do bitwy. Co ciekawe okazało się, że to nie koniec zabawy i czekają mnie jeszcze 3 dodatkowe misje, co mnie bardzo cieszy, bo gra jest miód malina :)
-
Jeszcze tylko dodam, iż inną ciekawą pozycją klasującą się pomiędzy Advance Wars oraz Fire Emblem jest Yggdra Union. Nie miałem okazji przetestować (dopiero do mnie zmierza) jednak z relacji znajomych oraz recenzji wnioskuję iż to "gruba" pozycja.
Zgadza się. Yggdra Union to mega gierka. Zdecydowanie bliżej jej do Fire Emblem, niż do Advance Wars. Ciekawe postacie, dobra fabuła, bardzo dużo dialogów (które nie nudzą). System walki też podobny do tego z Fire Emblem, ale trochę się jednak różni. Ogólnie przed walką wybieramy różne moce i ataki, w czasie walki mamy wpływ tylko na wybór czy drużyna ma atakować/bronić się ofensywnie, defensywnie czy standardowo. Co oczywiście ma jakieś tam przełożenie na siłę ataku oraz na to ilu naszych wojaków zginie. Ogólnie grę bardzo polecam, zapewni wiele godzin zabawy. Jedynie do mapy pola bitwy trzeba przywyknąć, bo nie jest jakoś szczególnie piękna. Wygląda jak obrazek z gpsa z naciągniętą nań siatką. Ale daje rade, choć akurat mapkę pola bitwy wolę chyba w Fire Emblem. Ale same walki wyglądają przepięknie, są świetnie animowane.
P.S. lol, dopiero zauważyłem że post na który odpowiedziałem jest tak stary :P
-
Nie przeszkadza, miło że ktoś wspomina o Yggdrze. Nie jest to tytuł powszechnie znany. U mnie wciąż czeka na swoją kolej, jest to jedna z najważniejszych gier do ogrania na GBA dla mnie i dlatego ciężko mi się za nią zabrać :D Tzn. szkoda mi, bo wiem iż to będzie kolejny hit. Ja polecam zagrać w Rivierę z tego samego uniwersum oraz Knights In The Nightmare choć to nieco inna para kaloszy (gatunek)
-
Nie przypominajcie mi nawet o Yggdrze, bo szukam, szukam i znalezc nie moge. Byloby mi prosciej, jakbym nie mial pewnych wymagan co do wersji i stanu, no ale co zrobic.
-
Odkopię temat, bo dalej jaram się Fire Emblem 6 i nie mam gdzie tego napisać :P
Po ukończeniu kampanii w trybie Normal przyszedł czas na Hard Mode. FE6 słynie z tego, że na poziomie Normal jest trudne (wiadomo, japońskie wydanie), więc wyobraźcie sobie co dzieje się w trybie Hard Mode :D Jestem w 6 rozdziale i mam już nabite ponad 5 godz. gry (nie licząc powtórek, których było masę). Moje niektóre postacie dobijają poziomem do 20 Lv. już na początku gry (sic!). Wróg naciera ze wszystkich stron, do tego jest znacznie silniejszy (podbite statystyki). Brakuje broni, kasy jest mało, sklepy tylko na mapach (nie można kupować przed misją). No po prostu jazda bez trzymanki. Ale... grywalność przewyższa wszystko. Niesamowicie wciąga i przejście każdej misji daje wielką satysfakcję. Naprawdę polecam. Szkoda, że mało kto chwyta za ten tytuł.
-
Jak mi wyklepiesz jaką promocyjke na ów pozycje to chętnie zagram ;p
-
Po dżapańsku? xD
-
Po dżapańsku? xD
No Antari, co takie zdziwienie? Przecież sam chcesz kupować jap. wydania na 3DS'a ;D
A granie w FE6 po japońsku można ogarnąć, bo w necie są tłumaczenia całych dialogów, a opanowanie UI to chwila moment zwłaszcza jak ktoś miał styczność z pozostałymi częściami FE na GBA.
Ja sobie w życiu pod górkę nie robię i gram w tłumaczenie. Chociaż oryginał mam.
-
Probowalem fire emblem na gba po japonsku… i szybko zrezygnowalem.
-
Choćby z czystej ciekawości, bo docenić nie bardzo docenię grę w języku mi nieznanym. FE II na DS by było o tyle lepsze, o ile mało jest tam fabuły.
inlagd >> aż tak źle? Nie ma szans pograć płynnie choćby dla samych bitek? Trudno, patchowania nie uznaję i łatek językowych.
-
Roy oficjalnie został mianowany przeze mnie najgorszym lordem w serii FE na GBA. Nie grałem jeszcze w FE8, ale wątpię żeby jakiś bohater był tam takim cienkim bolkiem. W zasadzie może go tłumaczyć tylko wiek, bo według obliczeń ma chyba 16 lat (?!), ale mimo wszystko. 70% przegranych to OHKO na Roy'u. W trybie normal nie było to jeszcze tak odczuwalne, ale na hardzie można jajo znieść. Jego ojciec to Eliwood z FE7 i tatko też czasami nie dawał rady, widocznie rodzinna słabość ;) Utrzymanie Roy'a przy życiu na mapie z Boltingiem wygląda tak -> 3x support (A A B) + Barrier (6+ do RES) + usunięcie broni (żeby był szybszy). Wtedy jest nadzieja :D Warto tylko dodać, że ten pogrom potęguje jeszcze fakt, że Roy ma słaby growth rate i wypromowanie go następuje dopiero pod koniec 21 rozdziału (?!), przy czym gra ma ich 23 :D
-
Ogrywam parę tytułów na GBA i powoli zastanawiam się czy nie wrócić do Fire Emblem 6. Tak sobie luźno planuje zacząć grę w Hard Mode, ale narzucić sobie jakieś ograniczenia. Na razie zastanawiam się, czy jestem w stanie ukończyć grę bez wykorzystania magii, jedynie jednostki leczące. Hmm....
-
Ciężka sprawa , zwłaszcza z knightami/generalami - chociaż armorslayer załatwi sprawę ;)
Na cavalierów/paladinów longsword albo coś z wpn triangle i też damy radę :)
Magików byle czym, żeby tylko trafić :D
Łatwo nie będzie, ale życzę powodzenia :)
-
O, grałeś w FE6? Widzę, że wiesz o co biega :)
Wiem, że łatwo nie będzie i w sumie zastanawiam się, czy to się da. Podczas ostatniego LP na Hard Mode rdzeniem mojej armii był Ray i Lugh. Chłopaki roznosili wszystko, zwłaszcza Ray, który pod koniec zamienił się w istny czołg (mogę pokazać statystyki). Wielu bosów poległo z jego rąk, w tym przedostatni smok. Pewnie musiałbym skupić się tak jak piszesz na odpowiednim doborze broni. W sumie już to opanowałem z tym, ze podczas ostatniego LP wiele najlepszych (w tym unikatowych) egzemplarzy trzymałem w zapasie. Jak się później okazało niepotrzebnie.
W sumie najbardziej boję się chapteru 14 (pustynia) gdzie magowie poruszają się bez ograniczeń i są podstawą do przejścia tego etapu (limit turowy). No chyba, że zacznę trenować na poważnie jednostki latające...
Rycerzy i generałów się nie boję. Tak jak wspomniałeś Armorslayer + Weapon triangle i po sprawie. Podobnie cavalierów i paladynów, których i tak rozwalam swoimi jednostkami ciężkimi.
Aaa... no i masakryczne mogą być poziomy gdzie przeciwnik posiada Silence, Sleep i Berserk!
Parę tygodni, a już tak się stęskniłem za FE6 :D
-
w 6 jestem na 7 poziomie (rebelia w Ostii) -dawno nie grałem, wciągneły mnie gry na 3dsa :D
ale przedłem całą 7 oraz Sacred Stones
jednoski latające są mocne, ale musisz je wytrenować, bo na początku wieje od nich słabizną ;) a peg knighty mają dobry resistance - idealnie przeciw magom ;)
napisałeś, że healerów zostawiasz, jak masz restore to berserk ani sleep nie są już tak groźne.
Właśnie skończyłem pobierać demo nowego FE - niedługo pierwsze wrażenia, za ruski miesiąc może się odezwę :D
-
w 6 jestem na 7 poziomie (rebelia w Ostii) -dawno nie grałem, wciągneły mnie gry na 3dsa :D
ale przedłem całą 7 oraz Sacred Stones
jednoski latające są mocne, ale musisz je wytrenować, bo na początku wieje od nich słabizną ;) a peg knighty mają dobry resistance - idealnie przeciw magom ;)
napisałeś, że healerów zostawiasz, jak masz restore to berserk ani sleep nie są już tak groźne.
Właśnie skończyłem pobierać demo nowego FE - niedługo pierwsze wrażenia, za ruski miesiąc może się odezwę :D
U, ja FE6 przewałkowałem na Normalu i Hard Mode. Teraz chcę zrobić trzecie podejście. FE7 też ogarnąłem, ale nie podeszła mi tak jak Sword of Seals. FE8 czeka w kolejce.
Z pegazami w FE6 jest ten problem, że zebranie całej trójcy jest kłopotliwe. Do ch. 14 będę miał je tylko 2 na niskich poziomach.
Healerów zostawię tylko 2. Niby powinno wystarczyć, ale wiem, że później może być bigos :)
Napisz później jak tam nowe FE, ciekaw jestem. Pewnie też prędzej czy później zakupię.
-
Tymczasem graj w FE6. IMO najlepsze FE na GBA :) Polecam zwłaszcza tryb Hard Mode, który wyciska z gry ostatnie soki (z gracza też).
-
mam taki zamiar jak wymęczę Tales of the Abbyss na 3DSie, tyle że chyba sobie przejdę zgodnie z fabularną chronologią (7>>>6)
imo 7 była świetna, a skoro twierdzisz, że 6 jest lepsza to szykuje się wspaniała rozgrywka ;)
-
mam taki zamiar jak wymęczę Tales of the Abbyss na 3DSie, tyle że chyba sobie przejdę zgodnie z fabularną chronologią (7>>>6)
imo 7 była świetna, a skoro twierdzisz, że 6 jest lepsza to szykuje się wspaniała rozgrywka ;)
Ta chronologia nie jest potrzebna. Historię faktycznie zazębiają się na początku, ale później nie ma to już żadnego znaczenia. Co do FE6 to ja strasznie ubolewam, że tytuł nie został wydany na zachodzie. Większość graczy nie ma ochoty bawić się w programator i patchowanie romu.
FE7 też bardzo lubię, ale jednak na tronie pozostanie FE6. Tu masz post z opisem moich doświadczeń z FE6:
http://gbforever.pl/forum/index.php?topic=449.msg25313#msg25313
-
szkoda Hectora na początku...
a tak poza Eliwoodem i Hectorem wielkiego związku nie było do tego 6 poziomu więc może pominę raz już zaliczoną 7 - niezbyt lubię przechodzić drugi raz tej samej gry bo mam przebłyski pamięci i wiem co za chwilę będzie co psuje zabawę :/
właśnie szkoda tego wydania japońskiego - ale od czego jest programator i spatchowany przetłumaczony rom (nie żebym tu propagował piractwo, ale inaczej nie da rady zagrać w tą grę na GroChłopcu - na PeCecie mam lepsze zajęcia a emulator w telefonie mnie nie rajcuje) :D
doobra, już na 100% biorę się za 6 - klamka zapadła a GejmBoj już startuje - najwyżej będę przeplatał z TotA ;)
a co do Twoich doświadczeń:
fajnie napisany tekst i już nie mogę się doczekać tych epickich batalii na wielkich mapach :)
-
Jakby co służę radą w doborze drużyny i ogólnie :) FE6 mam konkretnie rozypkane, więc wiem co i jak. Aaa... no i nie sugeruj się jakimiś rankingami postaci np. na GameFAQ. Postacie często oceniane poniżej 5/10 to w moich LP często najlepsze jednostki. Wszystko zależy od dobrego RNG + dobry dobór broni + Support. Poza tym nie czytaj solucji, ewentualnie wymagania potrzebne do odblokowania najlepszego zakończenia.
Tutaj link:
http://serenesforest.net/fe6/sidequests.htm
Będziesz miał też w połowie gry wybór czy cisnąć na śnieżną północ, czy na zielony stepy nomadów na wschodzie. Obie ścieżki są fajne, ale pod względem konstrukcji map polecam północ (podobają mi się śnieżne mapy) i jest ciut łatwiej co przy pierwszym LP może się przydać ;)
-
nie mam zamiaru korzystać z poradników - gram dla przyjemności i wyzwania a nie po to, żeby co chwilę nurkować w bezsensownym tekście ;)
team dobieram tak, aby zachować różnorodność klas i broni i zawsze składa się z postaci, które lubię :D
(preferuję rozwój jednostek niż korzystanie z początkowych koksów, dlatego rozwijam Lance'a - lubię Marcusa ale będzie on służył tylko za ostateczną ostateczność)
lubię Wolta, też nim nieźle podexpiłem w 1 poziomie (raz awansował tak, że nie wbił tylko def i con :D)
zaliczyłem 1 poziom i musiałem gasić światło :/
i jeszcze jedno, bo zapomniałem spytać:
godzisz się ze stratą kogokolwiek, czy powtarzasz tak, aby wszyscy przeżyli? ;)
ja osobiście wolę to drugie :D
-
Jestem typowym perfekcjonistą, więc nikt u mnie nie ginie :) Poza tym staram się wszystko co możliwe zdobyć/zebrać/ukraść ;) Bez solucji jest to trudne do osiągnięcia, ale przy drugim LP pozwalałem sobie na zerknięcie w FAQ w celu uzupełnienia zdobytych informacji.
Co do tego Twojego doboru drużyny to powiem tak: MARCUS NA ŁAWĘ i tyle w temacie :P Marcus to typowy Jeigan (do tego pre-promo), czyli bohater, który jest pożeraczem EXP. W połowie gry będzie tak do bani, że każda jednostka go prześcignie w statystykach. Jest bardzo przydatny w Hard Mode na początku w celu osłabiania silniejszych przeciwników (ale nie zabijania!). EXP, które nim zdobywasz byłoby o wiele bardziej przydatne jednostkom z pierwszą klasą.
Poza tym pamiętaj, że bohaterowie zaserwowani na starcie niekoniecznie muszą być warci uwagi, chociaż w trybie Normal ich rozwój to bezpieczna sprawa. Mimo wszystko nie pakuj EXP we wszystkie możliwe jednostki, bo później i tak rdzeniem armii będzie ich max 14.
Co do RNG to FE6 jest pod tym względem okrutne. Zdarzają się przypadki kiedy po level up nie dostajemy nic! Zero podbicia statystyk :) Ale są też cuda w stylu podbicia 6 statystyk.
EDIT:
Jeszcze jedna sprawa. Mimo, że grasz na Normal przygotuj się na ciężkie chwile. To jest trochę inna liga niż FE7/8. Dlatego staraj się nie grać "jak leci", ale jeśli wiesz, że możesz jakiś etap skończyć lepiej to polecam to zrobić.
-
też staram się maksować levele - chesty, stuff do wykradnięcia itd.
Wiem, że potem nie korzystam z całej armii, tylko 10-14 jednostek. Biorę Wolta, bo lubię, a po drugie przyda się archer-sniper w drużynie, tego nie zastąpi javelin czy hand axe ;) Marcusa mam tylko od ratowania tyłka innym, rescue i daleki odjazd :D
w FE7 też się zdarza zero podbicia ;)
a poziomy przechodzę tak, żeby zdobyć jak najwięcej expa
i nie mów mi o jakiejkolwiek lidze w FE8 - 5latek ukończy NM bezproblemowo... FE7 daje radę pod względem trudności, a FE6 zapowiada się jako niezłe wyzwanie :)
-
Mimo wszystko Marcus niech grzeje ławę. Zrób to dla mnie, please :P
Co to łuczników... hmm... IMO najlepsza opcja w FE6 to nomadzi. Zwłaszcza Shin zrywa beret :D Plusy? No to masz:
* jednostka konna, więc zasięg ruchu super
* mega super hiper growth rate, zwłaszcza w HM gdzie dostaje HM bonus.
* po promo może władać mieczem
* większe constitution, lepsze rescue
Wolta można rozwinąć, racja, ale jego przydatność spada z każdym kolejnym chapterem.
No i dobra rada ode mnie. Wytrenuje najwcześniej jak możesz jakiegoś złodzieja na 20lv (niestety w FE6 złodziej nie może zmienić klasy). Mega przydatne na mapach gdzie magowie sadzą piorunami ze wszystkich stron. Tzn. niewytrenowany Thief to kupka popiołu po pierwszym strzale, a często trzeba nim wychodzić przed szereg żeby ukraść lepsze itemy.
-
Marcus tylko zwiedza wioski zanim wróg odwiedzi i daje rescue jeśli potrzeba :D
skoro tak mówisz to doczekam do Shina, wtedy Wolt odpocznie
thief to pozycja obowiązkowa (Chad czy czekać na kogoś?) - Matthew to moja ulubiona postać z 7, tak ładnie go wytrenowałem, no aż się potem oczy mi świeciły :)
zostawiam sobie Diecka - ma tylko 5lv na początku i już jest bardzo mocny, spróbuję wytrenować Thany, tą pegknightkę, i dylemat: Lot czy Ward, skłaniam się ku Lotowi - ma mniej str, a przez to też dmg, ale ma skilla i speeda przez co częściej trafia i ma jako taką szansę na dwa ciosy, Bors nie - znam siłę knightów/generali, ale nie pasuje mi do koncepcji blitzkriegu, cavalierów trenuję obu, ale z naciskiem na Lance'a (ten sam powód co Lot) a niedługo dochodzą kolejni cavalierzy, także zobaczymy, jeszcze się waham z Ellen, czekać czy nie? no a Roya chcąc czy nie chcąć muszę (chociaż lordowie są mocni po średnim wyexpieniu - Lynn z 7 po promo to czysta maszynka destrukcji) :D
z tych pierwszych to chyba tyle?
wszelkie uwagi/zalecenia/porady na pewno nie zaszkodzą ;)
EDIT
zapomniałem powiedzieć, że u mnie thief zanim go wytrenowałem, albo jeśli mimo wytrenowania miał ciężko to dostawał cavaliera/paladina do pomocy :D
a propos Matthew - jego staty przed starciem finałowym:
assassin lv10
str 14
skill 22
speed 27
luch 17
def 13
res 7
max hp 51
avoid na czysto 71
con 7
jestem z niego dumny ^^
poza tym w finale wystąpił team:
Lynn, Athos, Eliwood, Hector, Nils, Will, Pent, Hawkeye, Vaida, Jaffar(przydał się bardziej od Matthew, bo potrzebowałem "brute force" - tak samo Sain zamiast Kenta), Renault, Sain
generalnie team wydawał mi się bardzo mocny, a grałem ze 2-3 lata temu(1-2 gim - szybko przeleciało do 1lic)
;)
-
Shin Cię zaskoczy, zobaczysz sam. Przy pierwszym LP całkowicie go zignorowałem, a przy drugim podchodziłem bardzo sceptycznie do jego możliwości. Szybko zmieniłem zdanie.
Shin ma też koleżankę - Sue. Też świetna jednostka i można fajny Support między nimi zbudować.
Co do Twoich wyborów:
* Dieck - solidny gość, fajne support, MEGA constitution przez co może dźwigać bardzo ciężką broń bez wpływu na speed.
* Thany to też dobry wybór, ale szybko zacznij solidny trening. Bardzo się przyda na pustynnej mapie gdzie Twoja kawaleria i wojownicy będą grzać ławę.
* Ward i Lot w przypadku trybu Normal mogą się nadać. Kiedyś trenowałem Ward'a, ale nawet po promocji miał straszne słabe speed i skill przez co zbierał lapsy od każdego. Nadrabiał obroną, ale jak pojawią się Wyverny z Killer Lance to będzie zbierał criticale i tym samym OHKO. Lot ponoć wiele lepszy nie jest, ale możesz spróbować. Podpowiem tylko, że w 10-11 misji pojawią się o wiele lepsze jednostki władające toporami. O wiele.
* Bors był przeze mnie trenowany w trybie Normal. Taka sobie jednostka, ale może Tobie uda się dobry trening. Jak już się na niego zdecydujesz to pamiętaj żeby skołować mu lepsze buty, które dodają +2 do Move. U mnie pod koniec gry siedział w rezerwie. Nie dawał rady ze speed.
* Ellen - super babka. Skromna i mega przydatna :) Jej res, speed i luck będą tak wysokie, że będzie można pchać się w największy bigos. Ma też świetny wachlarz możliwości w Support. Przy następnym LP planuje wybrać Saul'a, ale tylko z ciekawości :)
* Roy to niestety miękka faja na początku :P Pisałem o tym na forum. Wypromuj szybko do 20lv i zostawiaj na tyłach. Jak doczeka się auto-promo (21 chapter) to będzie można wyjść nim przed szereg. Zwłaszcza jak dasz mu w łapki Sword of Seals!
Co do złodziei, to jak już wspomniałem w FE6 nie można ich promować. Tak więc 20lv i najlepiej zabrać w ogóle broń z ręki (większy speed). Chad albo Astol (chyba tak się nazywał) to dobry wybór. Chad mimo wszystko jest moim faworytem ze względu na support.
Staty Matthew'a są spoko, ale zobaczysz, że w FE6 kręci się to trochę inaczej. Przynajmniej w trybie HM, gdzie miałem niektóre jednostki już na 20lv chyba w 6-7 misji.
Team w FE7 fajny, ale prawie w 70% różni się od mojego. Siła Fire Emblem :)
Jeden screen na zachętę :D
(http://img545.imageshack.us/img545/1093/shing.png)
EDIT
Zapomniałem o kawalerii!
* Lance i Alan to IMO najlepszy duet jeśli chodzi o jazdę konną w FE6. Byli ze mną do finałowego starcia (w obu LP), to o czymś świadczy. Ich statystyki są różne, ale razem zakrywają swoje słabości. Lance ma problem z siłą, Alan ze skillem. Po zbudowaniu support na A są bardzo uniwersalną częścią armii. Obrona, atak, szybki ruch. Są świetni. Reszta kawalerii dołączy w chapterze 7, ale ja bym sobie ich odpuścił przy pierwszym LP.
-
Panowie, od wielu lat chciałem zagrać w FE ale nie do końca lubię TRPG. Wasza rozmowa jednak bardzo mnie nakręciła by sobie jakiegoś kupić. Co polecicie na pierwsze podejście (nie musi to być akurat FE. Posiadam tactic ogre ale bardzo ciężko mi się do niego wraca (pogram chwilę i jest super ale jak zrobię tygodniową przerwę to powrót jest ciężki jak cholera).
-
Panowie, od wielu lat chciałem zagrać w FE ale nie do końca lubię TRPG. Wasza rozmowa jednak bardzo mnie nakręciła by sobie jakiegoś kupić. Co polecicie na pierwsze podejście (nie musi to być akurat FE. Posiadam tactic ogre ale bardzo ciężko mi się do niego wraca (pogram chwilę i jest super ale jak zrobię tygodniową przerwę to powrót jest ciężki jak cholera).
Z Fire Emblem jest podobnie. Lepiej przerw nie robić :) Tzn. takich długi, miesięcznych :D
Mnie do FE namówił Keitaro i byłem przekonany, że to nie moja bajka. Widać, że bardzo się myliłem :D Za AW nie przepadam, a FE uwielbiam. Najlepiej zacząć od FE7, ma fajny tutorial w postaci mini kampanii. Typowe wprowadzenie dla zachodniego gracza.
-
Zdecydowanie FE7, Tactics Ogre z GBA na dzisiejsze realia jest bardzo archaiczne. W sensie budowy interfejsu, powolności walk. Generalnie gra dla wytrwałych czyli dla weteranów TRPGów. FE7 zaś nie jest archaiczne oraz posiada wszystkie zalety serii FE. Na przykład odsłona z DS jest za łatwa i bez fabuły (praktycznie bo to port z 95 roku), odsłona na Wii jest zbyt rozbudowana i zbyt trudna, to takie przepakowane FE na maxa nie dla początkujących, z Gackową odsłoną pewnie podobnie, choć tutaj bym się spodziewał bardziej optymalnej gry (aczkolwiek kosztuje krocie 200-300zł za używkę i nie ma pixelartowych walk) FE na 3DSa będzie zbyt casualowe i umożliwi expienie na mapach DLC (double fail expienie i wydawanie kasy na poboczne misje) Fire Emblem: Sacred Stones (FE8) odpada bo fabuła jest kiepska i gra umożliwia expienie, przez co urok FE ginie. Dlatego też ta gra jest relatywnie tania, bo uchodzi (słusznie) za najgorszą w sadze. Podsumowując wybieraj FE7 na początek, ta gra da najlepszy obraz całości serii i można się przy niej długo i genialnie bawić. Do 100zł pewnie znajdziesz.
-
Też polecam na początek FE7 (podtytuł bodajże Sword of Seals) ;)
Mi osobiście tactics ogre się nie podobało.
Przerw w FE też nie polecam, nie cierpię potem powrotów - z fabuły może wyrwany nie jestem ale z gameplayu owszem, gubię się w postaciach, która dobra a która nie itd itp i muszę zaczynać od nowa, ale nie chce mi się, bo nie chcę się cofać w fabule i pętla się zamyka :/
Shina wypróbuję jak dojdzie do teamu ;)
A co do toporników - twierdzisz, że koło tego 10 poziomu dostanę jakiegoś pirata/berserka? IMO na Lota i Warda nie mogę na razie narzekać :D
Reszty kawalerii może nie wywalę - lubię grać paladinami i trzeci nie zaszkodzi (oczywiście z wytrenowania cavaliera - nigdy prepromo) ;)
Roya trzeba koksować - jak wszystkich lordów na początku (chociaż z Lynn nie miałem tego problemu)
Przynajmniej nie mam dylematu Clarine czy Ellen - biorę obie ;)
Borsa nie tykam, bo za wolny.
Lugha będę musiał rozwinąć ;)
I zastanawiam się co zrobić z pierwszym angelic robe - Chad, Lugh czy Roy, a może Thany?
Kurde, dopiero 5 czy 6 poziom, a już musiałem ze 3 razy powtarzać - raz przez świadome pójście na ryzyko (miał 20% hit i trafił -.-) i dwa razy przez nieuwagę: poszedł Lance bez życia zamiast full HP Alana, a trzeci to Thany, gdy przeceniłem ruch Nomada wroga i jednym strzałem z łuku poległa. Generalnie mam nastawienie "że ja sobie z taką grą nie poradzę, takiej fajnej gierki nie przejdę?" :D
FE8 nie polecam - fabuła mi się podobała i zabawy z klasami (te klasy niższe to naprawdę dobry pomysł), ale to banał jakich mało (może na hardzie spróbuję...) i ta mapka psuje klimat, bo nigdy wcześniej nie można było się podexpiać między walkami albo wracać do shopa - brakuje broni to masz problem, zaciskaj zęby i czekaj aż jakiś będzie na mapie, a w FE8 można po każdym poziomie sklep odwiedzić.
Na razie FE6 ogrywam i obym niedługo mógł się cieszyć z ukończenia na normalu - wtedy zaliczę harda w FE7 i wrócę do harda w FE6 - żebym miał mała odskocznię od fabuły z jednej do drugiej ;)
Obym tylko wytrwał w tym postanowieniu :D
-
Ha! Super postanowienie! Trzymam kciuki :) Na razie muszę ogarnąć parę rzeczy w życiu, a potem może razem z Tobą zacznę grać w FE7, bo FE6 jednak na razie zostawię. Za krótka przerwa :) Tymczasem będę śledził Twoje losy w FE6.
Podtytuł FE7 to Blazing Sword, Sword of Seals to FE6.
Co do wyboru bohaterów to pamiętaj, że w FE6 jest ich aż 49! Jak sam wiesz nie ma sensu trenować więcej niż 10-14 jednostek. Jako, że jest to Twój pierwszy LP to normalne, że experymentujesz, ale mimo wszystko posłuchaj mojej rady i zrób trochę miejsca na epickich bohaterów, którzy pojawią się trochę później.
Jeśli chodzi o Warda to trochę zamieszałem. Koleś nie jest tragiczny, ale ma bardzo słabą obronę (stąd te OHKO, które pamiętam). Pisałem, że ma słabe speed/skill, ale jednak nie, te statystyki ma akurat przeciętne. Tutaj screen z LP na Normal:
(http://img441.imageshack.us/img441/6880/wardxr.png)
Ja Warda bardzo lubię. Nie wiem czemu, ale jakoś się do niego przywiązałem :P Niestety musiałem się z nim rozstać, bo jednak psuł mi często plany niespodziewanymi zgonami :D Ale... widziałem też na sereneforest Warda świetnie wytrenowanego i statystykami koleś rwał trampki. Taka jednostka 50/50.
Koło 10-11 chaptera dostaniesz 2 kolesi z toporami. Obaj mocarni po wytrenowaniu. Pamiętaj też, że nie potrzebujesz za bardzo takich osiłków w drużynie. Masz Alana, Lance'a, Dieck'a. Oni po promo mogą też władać toporami. Poza tym wojownicy/piraci najczęściej mają niskie RES, więc będą się nudzić na mapach opanowanych przez magów.
Co do trzeciego paladyna to mam mieszane uczucia. Niby pomysł dobry, ale nie wiem czy tak naprawdę go potrzebujesz. Zwłaszcza jeśli zamierzasz dołączyć Shin'a. Ja nawet w HM używałem tylko Alana i Lance'a. Czasami też "blondyna", który dołączy później, ale jest świetnym pre-promo i w HM był bardzo pomocny na mapach z limitem tur itp.
Wybór Clarine i Ellen IMO doskonały :) Z tym, że Clarine niestety troszkę słabo wypada jeśli chodzi o growth rate, ale nadrabia mobilnością i to bardzo.
Bors na ławę :P
Lugh (nazywałem go banan, zgadnij czemu) to mistrz.
Angelic Robe dla Thany jeśli chcesz ją trenować.
Co do sklepów w FE6 to na Normalu masz jeden w menu, ale w trybie HM tylko na mapach. W ogóle zobaczysz jak świetny jest HM w FE6, ale to kiedyś tam. Na razie ubij Normal, też przednia zabawa.
Czekam na dalsze relacje.
-
w takim razie przyhamuję z tymi toporami ;)
z trzecim palkiem też dam na wstrzymanie
z angelic robe poczekam, zobaczę jak się wydarzenia rozwiną...
zgaduję, że Lugh ma dobry growth rate, zachowam jeszcze miejsce na Raya (imo shamani to potężne jednostki, tyle że zbyt wolne)
zagadką dla mnie jest Rutger - szybki i ma skilla, ale niska siła i mały con i def stawiają go na przegranej pozycji przeciwko Dieckowi, także raczej na ławkę
zaczynam poziom 6 (zamek Thria):
wygląda na raj złodziejski - masa drzwi, co pozwala przypuszczać, że za nimi trochę skrzynek będzie ;)
Chad dostanie kogoś z klasy "średniej" do obstawy i jazda :D
na razie trzon mojej armii to Dieck, Alan i Lance (Lugh do nich dołączy po treningu) - to pewniaki, a reszta wyjdzie w p(g)raniu :)
jutro zapraszam na kolejny odcinek forumoweli pt. "Fire Emblem 6: (Un)Normal Mode" ;)
dziękuję za uwagę i życzę dobrej nocy :)
-
Lugh wygląda jak banan podczas walki :) Ma taki śmieszny kaptur zawinięty na przód i pelerynkę w kolorze żółtym.
RAY! to mój ulubieniec. Na sereneforest mało kto go lubi i nie mam pojęcia czemu. To tylko potwierdza, że nie ma co opierać się na rankingach postaci. Tutaj wytrenowany na HM. Czapki z głów.
(http://img29.imageshack.us/img29/3845/raymd.png)
Co do Rutgera to szkoda go zostawić z tyłu. Faktycznie siły nie będzie miał dużej, ale wystarczającą aby niszczyć przeciwnika po 2x critical, a w tym jest doskonały. Taki trochę typ ninja. IMO doskonały sword master. W obu LP go używałem, ale przy trzecim LP na HM pewnie bym go posadził na ławę żeby zrobił miejsce komuś innemu. Tak z ciekawości.
Chapter 6 jest świetny. Podoba mi się motyw z walką na dziedzińcu. Zwłaszcza w HM gdzie trzeba tam zrobić barykadę :D Sporo skarbów no i pierwszy nomad do rekrutacji. Uważaj na pomieszczenia ze schodami, przez nieuwagę potrafią namieszać.
Trzon armii solidny. Ciekaw jestem jak to się rozwinie u Ciebie.
EDIT
Aaa... jeszcze jedno a propos Rutgera. Rutger i Dieck to kumple i bardzo szybko można między nimi zbudować support na A. Razem tworzą solidny duet. Takie trochę połączenie podobne do Alana i Lance'a.
-
<fanfary> witam w kolejnym odcinku naszej forumoweli :D
dzisiaj ukończyłem etapy 6, 7 i 8:
6 bezproblemowo, w 7 trzy razy się udupiłem (2 na własne życzenie, ale raz to czysty pech - potyczka Lance'a z magiem - Lance miał go na 2 hity, 1 trafił prawidłowo i dostał krytykiem z thundera przy 4% szansy, nie muszę chyba mówić, że drugiego ciosu nie zdążył zadać :D), a 8 też bez problemów w miarę szybko ukończony
co do nowych jednostek:
Sue jest średniawa i posiedzi
Noah, Treck i Zealot też na ławę
(siostra Borsa), jej szef i jej kumpel merc (nie pamiętam imion) posiedzą
biorę się za trening Liliny
Astol (thief) bije statami Chada na głowę i o ile nie będę potrzebował 2 złodziejaszków to wygryzie Chada
sytuacja personalna starszych jednostek:
ten kleryk z Elimine Church (znowu ta słaba pamięć do imion) siedzi - wstaje tylko do wielkich bitew, gdy potrzebuję trzeciego healera
Rutger zostaje - zabija speedem i skillem, a jak dostaje w ręce killing edge to nie ma przebacz
Ward na emeryturę, a Lot może wejdzie czasem - zależnie od wojsk przeciwnika
Lugh już całkiem dobrze się wyciągnął
z Thany zrobiła się już skubaniutka wojaczka - tylko siły brakuje, a reszta git
Clarine i Ellen leczą co mogą i jakoś tam się rozwijają - będzie dobrze
u Roya bez rewelacji, ale też bez tragedii
Dieck, Alan i Lance to ekipa totalnej demolki - sami nie do ruszenia, a niszczą wszystkich wokół :)
obecnie jestem w połowie poziomu 8x i nie przewiduję problemów - większość pionków rozwalona, boss wydaje się mocny, ale dostanie łomot :D
kiepsko mi idzie z supportem, jak zwykle (niezbyt czaję ten system):
mam tylko Alana z Lance'm na C oraz Lilinę z Royem na C
może jakieś porady co do supportu? :D
chyba wszystko jak na razie ;)
śmiało pytajcie i wyrażajcie swoje opinie, dzielcie się swoimi wrażeniami - niech kącik FE na gbf tętni życiem :)
pozdrawiam i do następnego wpisu :)
-
O, niezły progres. Chapter 7 bywa kłopotliwy na Normal, ale w HM... o stary. Tam to dopiero się dzieje :D Chyba z 15 restartów tam robiłem żeby pchnąć go na perfekt. Razem z chapterem 21 uważane są za najtrudniejsze etapy w trybie HM.
Sue sprawia wrażenie słabej jednostki, ale to tylko wrażenie.
Co do Noah, Treck'a i Zealot'a to dobry wybór. Chociaż kiedyś planuje zagrać LP i zamiast Alana i Lance'a wybrać duet Noah i Treck'a. Zealot to kiepawy pre-promo.
Trio z chapteru 8 też nigdy nie zagościło w moich szeregach. Ponoć ten najemnik Oujay jest epicko dobry, odpowiednik Diecka z podbitym speed/skill. Kiedyś go wypróbuję.
Co do Liliany to dobry wybór, ale dobrze kojarzę, że masz już banana w szeregach? :) Jak tak to trochę za dużo magów, zwłaszcza jak dołączysz później Ray'a. Liliana ma dobry support z Roy'em, ale szczerze mówiąc przydatność tego połączenia jest znikoma...
To, że Astol bije statystykami Chad'a o niczym nie świadczy. Każdy bohater w FE ma tzw. growth rate, czyli potencjalny poziom wzrostu każdej statystyki. Chad biję Astol'a pod tym względem, więc jest szansa, że na 20lv będzie miał o wiele lepsze osiągi.
Saul (kleryk) raczej Ci się nie przyda jeśli używasz już Ellen i Clarine. Nawet w trybie HM nie miałem nigdy potrzeby używać więcej niż 2 healerów. Poza tym magowie po promo też mogą leczyć.
Rutgera koniecznie trzymaj w duecie z Dieckiem. Support na A i będzie szał.
Thany zawsze ma problem z siłą, ale jak dostanie w łapki Killer Lance to nie ma to większego znaczenie.
Nie wspomniałeś nic o Fir...
Co do Support...
Jest konieczny w trybie HM, w Normalu nie aż tak bardzo, ale nie zaszkodzi rozwinąć parę relacji.
Tu masz wszystko o Support. Wygląda to na początku enigmatycznie, ale jak już zaskoczysz o co biega to idzie górki :P
http://serenesforest.net/fe6/support2.html
Generalnie chodzi o to, że rozwinięte support podbija statystyki "połączonych" bohaterów. Żeby rozwinąć support bohaterowie muszą stać koło siebie ileś tam tur. Czyli jak ustawiasz np. linie obrony to uwzględniasz zaplanowane support.
Wpływ support jest na 3 pola, więc jest to naprawdę przydatne.
Proponuję żebyś rozwinął Support na A w takich połączeniach:
Alan + Lance
Dieck + Rutger
Roy + Lilinia (mało przydatne, ale ma wpływ na zakończenie gry!)
Chad + Lugh
Dodatkowo na B możesz rozwinąć:
Alan + Roy
Rutger + Clarine
Jeśli chcesz możesz sam experymentować lub zajrzeć tutaj:
http://serenesforest.net/fe6/support.html
Ja przy drugim LP mocno się na tym opierałem i w Excelu zrobiłem sobie "drzewko" połączeń :)
Daj znać jak dojdziesz do chapteru 9...
-
Dzisiaj rano planowo dokończyłem 8x bez powtórek
Teraz nadchodzi poziom 9 a w nim mają dołączyć Fir i Shin :P
Będę powtarzał, bo straciłem Rutgera przy 3 łucznikach z mgły (zasięg thiefa się kończył, bo po drugiej stronie wcześniejszej wysepki był, a drugi thief lazł na południe) - a już mi tak fajnie szło - iron swordy i javeliny zebrały po kilka krytyków przy iście marnych szansach :D
W takim razie będę jechał na 2 thiefów i niech wygra lepszy :D
Z magów będę miał Lugha, Lilinę, Raya, Clarine i Ellen - chyba jeszcze nie tak dużo ;)
Thany zużyje itemek na siłę jak zdobędę i będzie cacy - dodatkowo killer lance i cuś jeszcza :D
Póki co tych podwyższających nie zużywam - ciągle mam dylemat komu dać, ale niedługo się zdecyduję ;)
Z tych co dojdą to Shin pójdzie na rozwój, a Fir chyba na ławkę (aczkolwiek Wo Dao się nie zmarnuje :D)
Z supportem zobaczymy jak to wyjdzie - wiem o co chodzi, ale dodatkowo już wiem na 100% jak to się robi :) [zapomniałem się pochwalić - na C wskoczył mi pomiędzy Lughiem a Ellen]
No cóż... pozostaje tylko "restart chapter" i do dzieła :D
-
Trenowanie 2 złodziei jest IMO stratą cennego EXP :P
Pytałem o chapter 9, bo tam masz wybór ścieżki. Jedna to 10A-11A, druga 10B-11B. O ile w obu przypadkach chapter 10 jest raczej łatwy to 11 już do takich nie należy. Masę rzeczy do zrobienia :) Najgorsze IMO jest zaciągniecie do armii kolejnego pegaza. Zwłaszcza na mapie 11B jest to karkołomne zadanie. Mało tego żeby zdobyć promo itemy trzeba uratować wszystkie pegazy NPC. Tak samo z łucznikami, którzy tam się pojawią w pewnym momencie.
Fir sobie odpuść jak masz Rutgera, a Shin'a trenuj czym prędzej.
-
No cóż... czas leci, chaptery również :D
Zaczynam chapter 13 (zdobycie stolicy Etrurii)
9/10A/11A/12 bez większych problemów - chociaż 11A dwa razy powtarzany, żeby zarekrutować Tate i Kleina oraz żeby ocalić wszystkie wioski
Przy 11A udało mi się ocalić wszystkie wioski (Hero Crest gratis), wszystkich łuczników (Orion's Bolt gratis), ale jedna z podwładnych Tate poszła pod koniec na cavalierskie posiłki i zdechła (przez co Elysian Whip poszedł się jeeee... ale i tak mam 1 czy 2 - wystarczy mi) i trudno
Przy chapterze 12 niestety nie udało mi się odblokować 12x (trudno - na HM będę przechodził tak, aby zaliczyć wszystkie side'y + wezmę ścieżkę 10B/11B, bo teraz miałem A)
Thief zostaje jeden - Chad (zrobił się zdecydowanie lepszy od Astola, którego przestałem używać po chapterze 9, do którego był mi potrzebny ze względu na rozpraszanie fog of war ;)
Shin pakuje i jest coraz lepiej :D
Alan jest moją pierwszą wypromowaną jednostką...
Lance byłby drugą, ale nie mam Knight Cresta kolejnego :/
Dieck i Lugh są po 18lvlu - na następną rundę biorą ze sobą promo itemki (Hero Cresty mam chyba ze 3 :D)
Reszta w awansach jeszcze bez godnych polecenia zasług ;)
Z nowozarekrutowanych:
Fir na ławce
Shin już wspomniany wcześniej trenuje
Geese dostanie szansę przypakowania - jeśli tylko będę potrzebował topornika, potem Berserker sie przyda (chociaż Alan już może, a Dieck za chwilę też będzie mógl "siekierować")
Gonzaleza posadzę na ławkę (siłacz, który ledwie trafi, jeśli wogóle trafi)
Klein jako prepromo na ławkę
Tate na ławkę, jako że więcej pegknightów nie potrzebuję
Echidna na ławkę, bo prepromo
Lalum raczej na ławkę - będzie trzeba ciągle uważać, a ma mało defa i hp
Cath na ławkę, bo nie zamierzam trenować potencjalnie trzeciego thiefa
Ray pójdzie wiadomo gdzie :D
Jest jakiś sposób aby Merlinus zdobywał expa? (ale coś innego niż dostawanie 1expa za zbieranie cięgów) bo czasem jest potrzebny, ale strach gdzieś go zostawić. IMO w FE7 fajnie była zrobiona sprawa z Merlinusem.
Zaczynam Chapter 13 - Perceval (paladin lv5) do zarekrutowania - do dzieła!!! :)
-
Aaaaaa! Źle, że nie poszedłeś do 12x. Nie będziesz miał możliwości zagrania w chaptery 23/24/Final i zobaczenie prawdziwego zakończenia. Zwłaszcza 24 jest super, bo to taki pokaz sił Twojej drużyny. Ehh... Jeśli masz save to wracaj...
Jakoś wyjątkowo dobrze Ci to idzie. Zdecydowanie więcej się męczyłem na Normalu. Tzn. nie żeby jakoś skomplikowanie było, ale często powtarzałem chaptery. Chyba perfekcjonizm mnie do tego zmuszał :P Podchodziłem do FE6 rozkoszując się każdym etapem :D
Jeśli chodzi o Chad'a to mówiłem, że tak będzie :D
Lalum to rewelacyjna jednostka. Poważnie. Zawsze i wszędzie ją zabierałem, nawet najcięższe etapy. Po paru level up mocno podskakuje speed i luck. Mało kto potrafi ją trafić. Dla mnie must have. Choć na forach często zdania są podzielone.
Co do Merlinus to ja nigdy go nie zabierałem na pole walki. Zwłaszcza w trybie Normal jak masz sklep w menu to nie ma takiej potrzeby.
Perceval to ten "blondyn" o którym wspominałem. Pro-promo. IMO daj sobie spokój z rekrutacją. Później pojawi się jeszcze raz z lepszymi statystykami i lepszą okazją do zagadania.
W chapterze 13 pojawi się Miledy. To jest dopiero mocarna jednostka. W sumie dwa razy ratowała mnie w 21 chapterze gdzie zatrzymywała sama hordy Wyvernów. No masakra. Zwłaszcza z Killer/Silver Lance. Trenować i to szybko. Najlepiej już w 13 wysyłać ją często do walki. Przyda się na pustyni.
-
Zapis zachowałem - skoro tak radzisz to się cofnę ;)
Merlinusa zabieram jak jest dużo skrzynek i wiosek, bo każda jednostka ma u mnie ze 3 różne bronie przy czym te słabsze + wszyscy medycy mają Vulnerary ;)
A w sklepie w menu ceny są +50% :P
A propo medyków: Clarine i Ellen promować na 10 czy czekać leczeniem na 20lv?
"bez większych problemów" - max 2-3 powtórki (jak w 9, ale 10A za 1szym razem, 11A chyba 4 razy powtarzałem, a 12 za 1szym) :)
W takim razie na Percevala poczekam, a co zrobić z Lalum to jeszcze zdecyduję :)
A jeszcze propo perfekcjonizmu w zaliczaniu chapterów, 11A nie powtarzam, bo starczy mi Elysian Whipów - Tate i Miledy (a latanie za tymi pegknightami cienkimi co są z Tate nie jest warte tego jednego itemka) ;)
Chaptery 12 i 12x: brace yourselves, I'm coming!!! :D
-
Dobrze, że masz save. Kamień z serca :P
Tak na poważnie to naprawdę warto dostać się do finalnych etapów. Można tam nieźle Roy'a podszkolić, nawet do 20lv! Poza tym ubicie finalnego bosa naszym lordem daje nam true ending.
Hmm.. co do ekwipunku to u mnie najczęściej bohaterowie noszą 2-3 bronie (są wyjątki) + wybiórczo leczenie. Mało wartościowe przedmioty (np. bronie na dobiciu) sprzedawałem w menu, bardziej wartościowe w czasie gry. Zawsze jakoś to logistycznie planowałem i wychodziło.
Co do perfekcjonizmu to u mnie wygląda to tak, że czasami etap powtarzam, bo np. mój faworyt miał słaby growth rate :D Np. dostawał przez 3 level up tylko po jednej statystyce w górę. To mnie dobija i często wtedy powtarzam :P
BTW
Chapter 12 to jeden z moich ulubionych. Podoba mi się motyw rozbicia armii i tych wąskich korytarzy. W HM jest tam bardzooo gorącą, a limit turowy potęguje atmosferę grozy :P
EDIT
Zwróciłeś uwagę, że już teraz mapy są duże? W FE7 to może 2/3 takie był, a reszta gry to takie raczej miniaturki. W ogóle jak Ci się podoba FE6?
-
Ja aż takim perfekcjonistą nie jestem :p
Bronie na dobiciu też sprzedaję w shopie w menu, skup ma normalne ceny, tylko sprzedaż droższa niż na mapie ;)
Kwestia taktyki i gustu z tym Merlinusem ;)
Nie wypowiedziałeś się na temat healerek :p
Z gry mam generalnie bardzo pozytywne wrażenie, mapy rzeczywiście szybko "urosły" (z FE7 przypomniało mi się na szybko tylko z ch22 bodajże, kiedy to trzeba górę obejść, boss ma bolting, ale zjawia się Kishuna, który blokuje wszelką magię - przepraszam jeśli coś pokręciłem, jak już wspominałem grałem w 7 bardzo dawno). Gierka to cud, miód, malina i orzeszki ;)
-
Fajnie, że się podoba. FE6 to mój faworyt z trylogii na GBA.
Co do Clarine i Ellen to proponuje je trenować do 20 poziomu. Ich statystyki po promo będą rosły wolniej, więc lepiej żeby się "nachapały" EXP przed promo.
Największa mapa w FE6 to chapter 21. Większej w trylogii FE na GBA nie ma.
W FE7 największa mapa to 30. Przy czym sam chapter bardzo łatwy jak na bitwę przed finałem.
-
Zazdroszcze wam takiego wciagniecia w gre (ba, cala serie). Juz kilka razy nie moglem sie do niej przekonac na GBA, a teraz kusi mnie zeby kupic FE na 3DSa i zniwu dac jej szanse.
-
Zazdroszcze wam takiego wciagniecia w gre (ba, cala serie). Juz kilka razy nie moglem sie do niej przekonac na GBA, a teraz kusi mnie zeby kupic FE na 3DSa i zniwu dac jej szanse.
Rozumiem, że grałeś z tłumaczeniem? Po japońsku to też bym miał spory problem żeby się wciągnąć :D
A co do przekonania się to proponuje skombinować sobie FE7 anglika. Tam pierwsza kampania jest taka mega minimalistyczna. Małe mapki, mało jednostek, mało przeciwników, poziom easy, podpowiedzi. Idealne wprowadzenie do Fire Emblem na GBA i nie tylko. Jak po przejściu tych pierwszych etapów nic nie "zaskoczy" tzn., że gra widocznie nie jest dla Ciebie. To taka moja teoria :D
-
eee FE6 to to cos co nie ma zadnego dopisku? a FE7 to sacred stones?
wasza dyskusja zmotywowala mnie zeby zagrac
jestem na ostatnim chyba rozdziale w kampanii Lynn czy jakos tak
bardzo przyjemnie mi sie gra
ale poziom normal o wiele za latwy
i czy japonska wersja rozni sie jakos?
-
eee FE6 to to cos co nie ma zadnego dopisku? a FE7 to sacred stones?
Bez żadnego dopisku to właśnie FE7, a Sacred Stones to FE8
FE6 wyszła tylko w Japonii - po necie są dostępne jedynie "fanowskie" tłumaczenia, aczkolwiek stoją one na dość wysokim poziomie :)
6 jest zdecydowanie trudniejsza na Normalu niż 7
Żeby nie spoilerować, jak masz teraz zdobyć Castle Caelin to już jest to - ale nie martw się, to nie koniec gry, jeszcze dłuuuuga droga przed Tobą :P
Zazdroszcze wam takiego wciagniecia w gre (ba, cala serie). Juz kilka razy nie moglem sie do niej przekonac na GBA, a teraz kusi mnie zeby kupic FE na 3DSa i zniwu dac jej szanse.
Spróbuj FE7 (przystępna dla newbie) na GBA, albo Shadow Dragon na NDSa (remake zupełnie pierwszego FE - mniejszy nacisk na fabułę, mniej bajerów, ale gra się też bardzo fajnie). FE: Awakening sam kupuję niedługo ;)
-
@igorch -> Jest dokładnie jak nvd96 pisze. A kampania z Lyn to właśnie ten tutorial o którym wcześniej wspomniałem. Po prostu "prawdziwa" gra zaczyna się później :)
Jak ukończy się FE7 na Normalu to można wtedy zagrać w Lyn Mode z wyższym poziomem trudności. Nie ma wtedy wstawek z podpowiedziami i takie tam.
Co do FE6 to jest to wydanie tylko japońskie stąd wysoki poziom trudności. Normal jest wymagający (coś ala Hector Mode w FE7), a Hard Mode uznawany jest za najtrudniejszy z trologii na GBA.
Tak mnie tym wszystkim nakręciliście, że zaczynam w przyszłym tygodniu LP w FE7. Będę grał na:
Lyn (Hard Mode) -> Hector Normal Mode
@nvd96 -> Czekam na relację z chapteru 14 :D Pamiętaj, że jest tam limit turowy.
-
Zaraz zajmę się replayem Ch12, żeby 12x odblokować ;)
W szkole (FE7 przechodziłem na emu w telefonie - jeszcze wtedy konsolki nie miałem) z żalem odkryłem, iż utraciłem save po ukończeniu ostatniej walki - będę musiał ją powtórzyć, żeby odblokować trudniejsze opcje gry, zgram zapis na mojego EZFA i do boju na Hardzie :)
-
W szkole (FE7 przechodziłem na emu w telefonie - jeszcze wtedy konsolki nie miałem) z żalem odkryłem, iż utraciłem save po ukończeniu ostatniej walki - będę musiał ją powtórzyć, żeby odblokować trudniejsze opcje gry, zgram zapis na mojego EZFA i do boju na Hardzie :)
a ja przeciwnie
kupilem uzywanego i usunalem wszystkie savy
szkoda, ze tak ciezko dorwac FE8 w rozsadnej cenie
-
Mały update:
12x ukończony bezproblemowo
13 ukończony z problemami (przejdź najbardziej newralgiczny punkt na moście Lance'm i niech przyleci wyvern raider z Horseslayerem i wiele wiele innych :P)
Na początku ze dwa razy próbowałem z Lalum i próbą zarekrutowania Percevala(na gwałt potrzebuję Knight Cresta - Lance'owi exp ucieka). W końcu zrezygnowałem z Lalum zupełnie (nie pasuje do mojego stylu gry - so sad ;( ) i za iksdziesiątym razem się udało (a to Lilina dostała z Longbowa + balista, a to to, a to tamto) ;) w końcu ukończyłem to tak, że wszyscy poza Alanem polecieli południową drogą, a sam Alan północną. Alan na północy wszystkich powybijał - zanim przejechał przez most Perceval zwiał - razem z posiłkami.
14 ukończony za bodajże trzecim podejściem, zebrane wszystkie itemki, odblokowany 14x ;)
Co do postaci:
Alan trochę podskoczył z lvlami
Dieck i Lugh wypromowani (przy czym już mają po ok. 5lvl)
Zaraz Rutger dołączy
Miledy się wzięła za trening - dostała goddes icon (na szczęście) ;)
Thany dostała jedną z Angelic Robe - druga jeszcze nie wiem dla kogo ;)
i jakoś się to kręci... :)
Co do nowych:
Cecilia na ławkę
Sophia chyba też
Parę supportów zdobyłem ^^
Lugh z Rayem na C
Dieck z Rutgerem na C
Roy z Liliną na A
Teraz przechodzę 14x chyba podejście nr4 (takie tam straty zaraz na początku - bez żalu większego :D)
Już blisko końca, nie ma lipy ani zapowiedzi klęski.
Do następnego ;)
-
No w końcu jakieś schody, na to czekałem :D
Tak jak pisałem wcześniej, blondyn w ch. 15 jest łatwiejszy do rekrutacji i łatwiej zachować przy życiu jego kompanów. Chapter 13 to już taki etap z rozmachem, sporo się tam dzieje. W HM to już w ogóle, fale przeciwników ze wszystkich stron :D
Ch. 14 szybko Ci poszedł. Zwłaszcza, że grasz pierwszy raz. Chociaż masz dużo magów i 2 jednostki latające, więc łatwiej. Ja za pierwszym razem nie trenowałem pegaza, miałem 2 magów i rozpoczynającą trening Miledy, więc była lipa. A rozwaliłeś tych homo pod koniec i ich armię? :D
Ray'a trenujesz?
-
Raya oczywiście, że tak :)
w homosiów się nie bawiłem zupełnie, Dieck wytłukł jednego + grupkę jego brigandów, a drugiego nie zdążyłem, miałem 19 turę, a nie pamiętałem czy 14x poniżej 20 czy 25 tur :D
na 14 miałem party: Roy, Lugh, Ray, Thany, Astol, Chad, Ellen, Miledy, Dieck, Geese + Cecilia i Sophia ;)
-
No właśnie, a ja cisnąłem do ostatniego barbarzyńcy :) Why? Dużo EXP :D
A etap jest do 25 tur.
-
nie zabiłem jednego berserka, jednego Manakete'a i może paru brigandów skrytych w ciemnościach burzy piaskowej, bo nie pamiętałem limitu tur... ależ jestem nieszczęśliwy... :D
-
zauwazylem ze jak awansuje mi jednostka to czasem statystyki zwiekszaja sie znacznie, a czasem tylko jedna cecha
i kiedy powtarzam poziom i znowu awansuje to inne statystyki rosna
czy jest to calkowicie losowe?
i o ile trzeba miec wiekszy speed, zeby atakowac dwa razy danego przeciwnika?
-
statystyki podnoszą się w pewnym stopniu losowo, tzn dana postać ma x% szansy na wzrost np siły oraz y% szansy na up w obronie. itd. itp. dlatego każdy może pochwalić się swoją postacią i będzie ona unikalna ;)
a na drugie pytanie niestety odpowiedzi dokładniejszej niż "o kilka punktów" nie znam :)
-
W serii FE panuje RNG, czyli random number generator. W związku z tym wiele czynników gry jest losowych, ALE nie na tyle żeby psuło to gameplay lub wpływało na Twoje posunięcia strategiczno/taktyczne. Jesli chodzi o rozwój postaci to tutaj oprócz RNG dołącza jeszcze growth rate, czyli potencjalny poziom wzrostu danej jednostki w poszczególnych statystykach. Poniżej przykład.
| Name | HP | S/M | Skl | Spd | Lck | Def | Res |
| Treck | 85 | 40 | 30 | 35 | 50 | 30 | 5 |
W powyższej tabeli widać potencjalny wzrost w % dla każdej ze statystyk. Czyli podczas level up nasz przykładowy wojak ma 85% szans dostać +1 do HP, 40% do siły itd.
Growth rate można wybadać na np. serenesforest, ale szczerze to polecam przy pierwszy LP samemu wybierać bohaterów. Większy fun, zwłaszcza na Normalu.
No i jedna uwaga. To, że jakaś jednostka ma słaby growth rate nie znaczy, że jest bezużyteczna. Przy odrobinie szczęścia ze średniaka można ukręcić niezłego siłacza.
Co do speed to masz tutaj wszystko na tacy:
http://serenesforest.net/fe7/calc.html
Dodam tylko, że ja nigdy tego nie liczę :D Gram na czuja. Znam swoich bohaterów, tym samym ich mocne i słabe strony. Dodatkowo przed atakiem badam zawsze broń jaką dzierżą i mi to starcza.
-
o dzieki wielkie za precyzyjna odpowiedz
mam jeszcze jedno pytanie
da sie jakos szybciej expic healerem i bardem?
dostaje jakies 10% expa u barda za piosenke a 12% za heal healera
troche skromnie
-
Skromnie, bo to są jednostki mega często używane. Barda trzeba używać zawsze jak jest możliwość, to samo tyczy się healer'a. Heal jest tanie, a w grze na Normal jest masę kasy, więc leczyć nawet 1HP :) Oczywiście mowa tu o FE7, tak?
-
tak, wszystko sie zgadza, ale i tak one lvluja wolniej od pozostalych jednostek
zwykle bard spiewa dla mojego healera, zeby dwa razy heal w turze i szybciej lvlowal
-
14x dokończony zgodnie z planem :)
Chapter 15 powtarzany ze 3-4 razy, głównie przez chęć uratowania wszystkich cavalierów Percevala (Knight Crest dla Lance'a) i raz przez głupi błąd i to, że nie wziąłem pod uwagę tego, że sniper ma 6, a nie 5 kratek ruchu przez co Thany kaput! ;)
Katuję obecnie Ch16 (nieprzypadkowy dobór słów), kilka razy przez głupie błędy, raz na własne życzenie, i trochę mam pecha (dostać Astolem z axe'a przy 20% szansy -.-) blablabla itd. itp. Moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina. Jutro nadrobię ;)
Z postaci:
Ray już na 20lv (już na początku 16 dostaje GR i promo)
Miledy powinna się wypromować podczas ch16
Rutger to samo co Miledy
I Lance też (nareszcie mam dla niego Knight Crest) :D
Z tych zarekrutowanych teraz:
Fa mimo smoczej potęgi poczeka jeszcze trochę (drugiego dragon stone'a nigdzie nie dostanę, a potem zbierze ona więcej expa - jeżeli wgl po nią sięgnę :P)
Garret na ławkę
I Perceval też
Generalnie gra zaczyna coraz bardziej frustrować - poziom trudności (albo mojej głupoty :D) ciągle rośnie ;) i już nie ma tak, że "bezproblemowo", "od razu" itd. itp. :D
Jutro zabieram się na poważnie za tą 16-stkę, ale muszę tego generała z Etrurii trzymać Sleepem na dystans (a mam tylko 3 użycia po 5 tur, ale dam radę - z gorszego bagna się już wydostawałem :D).
Wpisy rzadsze teraz mam ze względu na remont i niedostępność komputera, ale grać mogę cały czas, co próbuję, kiedy mogę ;)
Do następnego :)
-
Ch. 16 wygląda na problematyczny na początku ze względu na generała. Ja go zawsze "zatrzymuje" w ten sposób, że otaczam go szybkimi jednostkami typu Rutger, Shin itp. Najlepiej go w jakimś rogu otoczyć. Oczywiście usuwam broń z inventory. Sleep szkoda mi tracić :)
Jak tam Ray u Ciebie wygląda jeśli chodzi o statystyki? O Miledy i Rutgera nie pytam, bo to prawie pewne, że to mocne jednostki.
Fa kiedyś próbowałem trenować, ale dla mnie to bezsensu. Tylko 30 użyć i ławka. Szkoda czasu.
-
może bardziej pasuje do działu ciekawostek, ale że dotyczy serii to dam tutaj ;)
http://www.sporcle.com/games/Mijzelffan/FE7characters
ja miałem 52 :D
-
Z żalem przekazuję Wam informację iż dnia 17 kwietnia roku Pańskiego 2013 około godziny 12 zszedł z tego świata zapis mojej gry w FE6. Zmarł śmiercią tragiczną w niewyjaśnionych okolicznościach...
A tak na poważnie:
Gram sobie gram, wyłączyłem ok. 11, potem włączam o 12 i zapisu nie było... Jakim cudem nie wiem - bateria w programatorze nie padła, bo EZFA trzymał datę i godzinę oraz zapis z drugiej gry. Jest możliwość, że ktoś mi jakoś wbił i wywalił, ewentualnie gra nie lubi wyłączania w trakcie gry (bez wybierania "quit" i dopiero power off), aczkolwiek wiele razy tak robiłem i było wszystko w porządku. Po prostu no nie wiem. Grę zakończyłem przy wspomnianym tydzień temu Ch16, byłem już na dobrej drodze żeby przejść, ale...
Projekt na razie zawieszam - brak mi siły i motywacji, żeby zaczynać od zera...
Jeśli ktoś zna przyczynę takiego obrotu sprawy to proszę o informację...
-
LIPEX :___(
Tak na poważnie to nie wyobrażam sobie żeby Ez-Flash zawiódł. FE6 wałkowałem na nim niemiłosiernie i zero problemów. Ktoś ma jeszcze dostęp do Twojej konsoli? Może dziewczyna, którą przez FE zaniedbywałeś :D Szkoda szkoda szkoda. Nie mogłem się doczekać Twoich zmagań w 21 etapie. Smutek, żal, rozczarowanie.
Nie pozostaje mi nic innego jak zacząć LP w FE7 i pociągnąć temat. Matko, kiedy ja na to czas znajdę...
BTW
Może spróbuj odzyskać dane z karty?
-
Ściągnięcie save'a z karty nic nie dało :/
EZFA nie mógł zawieść bo zegar, kalendarz i trzymany ot tak sobie FE7 i zapis na Ch1 by się też wykasował...
Mało prawdopodobne żeby ktoś wbił mi się na konsolę - nikt poza mną jej nie tyka... (chyba :/)
Ewentualnie rozważam opcję taką, że coś się jeb... yyy "zepsuło" przy tym, że wyłączyłem bez tego "quita" tylko tak w trakcie tury - chociaż to też bardzo mało prawdopodobne, bo zawsze tak wyłączałem i było OK.
Smutek, żal, rozczarowanie.
Dokładnie to czuję... 14h na zegarze + co najmniej drugie tyle replay'ów :/
Kiedyś spróbuję jeszcze raz. Może całkiem niedługo nawet - matury będą, a ja będę miał troszkę wolnego + majówka wcześniej :) Nic nie obiecuję, ale postaram się, dla siebie, żeby ukończyć tę grę, nie poddam się. Grunt żeby się nie załamać tylko znaleźć motywację na kolejne podejście :)
Tak na otarcie łez ruszyłem z ambasadorskiego 3DSa Zeldę: Minish Cap i w ciągu 2h jestem po 2 świątyniach ;)
3M się. Mam nadzieję, że niedługo zawitam znowu w tym temacie i to z pomyślnymi wiadomościami :)
-
Ewentualnie rozważam opcję taką, że coś się jeb... yyy "zepsuło" przy tym, że wyłączyłem bez tego "quita" tylko tak w trakcie tury - chociaż to też bardzo mało prawdopodobne, bo zawsze tak wyłączałem i było OK.
To nie to na bank. Też tak często wyłączam grę.
Kiedyś spróbuję jeszcze raz. Może całkiem niedługo nawet - matury będą, a ja będę miał troszkę wolnego + majówka wcześniej :) Nic nie obiecuję, ale postaram się, dla siebie, żeby ukończyć tę grę, nie poddam się. Grunt żeby się nie załamać tylko znaleźć motywację na kolejne podejście :)
No warto, zwłaszcza, że masz już wybrany team.
Ja tam jestem cierpliwy i będę czekał na powrót :)
-
Chciałem się dopytać bo nie wiem czy mi się nie pomieszało. Chodzi o numerki które tutaj były zamieszczane. Dobrze rozumuje że:
FE6 to - Fire Emblem: Fuuin no Tsurugi (nie została wydana w Europie tylko można trafić na roma z angielskimi napisami)
FE7 to - Fire Emblem (żadnych podtytułów, wydana w 2003 na GBA, teoretycznie najlepsza na początek)
FE8 to - Fire Emblem: The Sacred Stones (teoretycznie najgorsza)
... a i FE na DS jest słabe.
Czy mniej więcej zgodne jest to z prawdą? Jakoś nie miałem przyjemności z tą grą ale jak tak przeczytałem o tu się dzieje w tym temacie to aż nabrałem ochoty na wydanie na nią kasy :) Mówię o FE7 :)
-
FE6 nie zostala wydana po angielsku, tylko po japonsku
sa fanowskie tlumaczenia romu, wiec grac mozna po angielsku na programatorze lub na emulatorze
jest podobno najtrudniejsza z FE na gba
FE7 ma tutorial bardzo rozbudowany wprowadzajacy jako tako do systemu gry
nie wiem czy FE8 jest najgorsza gra, na pierwszy rzut oka jest bardzo podobna do siodemki
wlasnie do mnie doszla i jak zagram to sie moze wypowiem
na razie mecze jeszcze FE7
jestem na chapterze 15 i staram sie odtworzyc jak ostatnio zagralem, bo mialem genialny awans na luczniczce, ze chyba 6 statystyk jej skoczylo i bardzo mi zal, ze zresetowalem chapter i nie pamietam jak to rozgrywalem ;d
-
SennseJ -> Wszystko się zgadza. Jeśli lubisz gry taktyczne (patrz seria AW) i RPGi to seria FE jest genialnym połączeniem tych gatunków.
-
a odnośnie FE na DSa (Shadow Dragon) to jest to port pierwszego DSa - o ile dobrze pamiętam NESowego, przez co nie jest ani zbyt zarysowany fabularnie, ani zbytnio rozbudowany ;)
-
... a i FE na DS jest słabe.
Zdecydowanie nie jest słabe. Tą opinię wyrobiło sobie tym iż jest to remake gry z 1990 roku! Dlatego fabuła w grze jest bardzo skąpa, dialogi minimalne. Gra dostała również za nie najwyższych lotów grafikę (nie umywa się do pixelartów z GBA) Jednakże: muzyka, grafika mapek, interfejs są przegenialne. Dźwięki porywają, mapy naprawdę cieszą oko (są bardziej ponure niż w odsłonach na GBA), a interfejs jest szybki i ma kilka ogromnych plusów. Jak ogramy grę na DSa to potem ciężko nam wrócić do tych z GBA które oferują mniej przyjemny interfejs. Ba edycja z Wii ma gorszy interfejs niż DSowa. DSowy Fire Emblem co równiez oferuje fajnego - system save pointów i 6 poziomów trudności. Do wyboru do koloru. Podsumowując jest to taktyk czystokrwisty. Fire Emblem w którym najbardziej liczy się element taktyczni aniżeli bohaterowie czy fabuła.
Ja bardzo cenię ów odsłonę i gorąco polecam. Chociaż rzeczywiście przygodę z FE warto zacząć od FE6/FE7. Natomiast nie powinno się zaczynać od serii na DSa (zbyt klasyczna), Wii (zbyt hardcorowa) czy FE8 (zbyt każualowa z expieniem)
-
Kaitaro dobrze prawi. A mroczność mapek z FE DS chyba trochę nawiązuje do grafiki mapek z NESa, które też były ciemne i ponure.
-
Prawie miesiąc spędziłem w lesie mając GBA i piękny zamiar aby ruszyć Hard Mode w FE6, ale Summon Night Swordcraft Story i Harvest Moon Friends of Mineral Town popsuły mi plany i tym oto magicznym sposobem ukończyłem tylko 2 czy 3 pierwsze rozdziały...
Może niedługo chęci dopiszą, zobaczymy... :)
Nawiasem mówiąc Summon Night: SS to ekstra gierka (przechodzę po raz trzeci i nie nudzi mnie to) ;)
-
Dzisiaj zacząłem pierwszy LP w Fire Emblem: Sacred Stones. Aktualnie jestem w chapterze 5x i... podoba mi się :D Gram na Normal i jak na razie poziom trudności jest OK, jest łatwo, ale bez przesady. Fajne postacie, zwłaszcza do gustu przypadł mi duet ojciec + syn (Garcia + Ross). Super sprawa posyłać ich obu do walki, przy okazji bardzo łatwo zbudować support między nimi. Wrażenie robi też Joshua (odpowiednik Rutgera z FE6).
Nie ma to jak FE na GBA...
-
Prawie miesiąc spędziłem w lesie mając GBA i piękny zamiar aby ruszyć Hard Mode w FE6, ale Summon Night Swordcraft Story i Harvest Moon Friends of Mineral Town popsuły mi plany i tym oto magicznym sposobem ukończyłem tylko 2 czy 3 pierwsze rozdziały...
Może niedługo chęci dopiszą, zobaczymy... :)
Nawiasem mówiąc Summon Night: SS to ekstra gierka (przechodzę po raz trzeci i nie nudzi mnie to) ;)
Masz Summon'a w oryginale? :) Planuje zakup, ale ciężko ugrać tanio.
-
Dzisiaj zacząłem pierwszy LP w Fire Emblem: Sacred Stones. Aktualnie jestem w chapterze 5x i... podoba mi się :D Gram na Normal i jak na razie poziom trudności jest OK, jest łatwo, ale bez przesady. Fajne postacie, zwłaszcza do gustu przypadł mi duet ojciec + syn (Garcia + Ross). Super sprawa posyłać ich obu do walki, przy okazji bardzo łatwo zbudować support między nimi. Wrażenie robi też Joshua (odpowiednik Rutgera z FE6).
Nie ma to jak FE na GBA...
Fakt, na początku jest OK, ale potem jak dla mnie aż tak bardzo nie wzrasta (porównując do FE6 czy FE7).
Ale historia jest fajna, mi się podobała historia Eiriki i Lyona i właśnie wspomniany przez Ciebie Ross z Garcią (a z Rossa potem przekoks się robi, bo leveluje więcej razy, przy czym ma niezłe growth rate'y) :)
Prawie miesiąc spędziłem w lesie mając GBA i piękny zamiar aby ruszyć Hard Mode w FE6, ale Summon Night Swordcraft Story i Harvest Moon Friends of Mineral Town popsuły mi plany i tym oto magicznym sposobem ukończyłem tylko 2 czy 3 pierwsze rozdziały...
Może niedługo chęci dopiszą, zobaczymy... :)
Nawiasem mówiąc Summon Night: SS to ekstra gierka (przechodzę po raz trzeci i nie nudzi mnie to) ;)
Masz Summon'a w oryginale? :) Planuje zakup, ale ciężko ugrać tanio.
Niestety nie :(
2 razy przechodziłem dawno temu na komórce na emu (ach, cudowne czasy gimbazy :D), a teraz na EZFA, ale ciągle poluję na oryginał (fajnie by się w kolekcji prezentował) :)
-
Fakt, na początku jest OK, ale potem jak dla mnie aż tak bardzo nie wzrasta (porównując do FE6 czy FE7).
Ale historia jest fajna, mi się podobała historia Eiriki i Lyona i właśnie wspomniany przez Ciebie Ross z Garcią (a z Rossa potem przekoks się robi, bo leveluje więcej razy, przy czym ma niezłe growth rate'y) :)
No właśnie tak czułem, że Ross ma potencjał. Nie czytam FAQ, więc gram intuicyjnie. Gdzieś mi kiedyś śmignęło, że w FE8 można 2 razy promować bohatera i ten Ross jako dziecko doskonale mi pod to podpasował. Jak na razie trudność chapterów polega na tym, że próbuje je przejść zbierając wszystko co można i rozwijając tylko wybranych bohaterów. Pewnie gdybym używał Setha (jaigen) to wszystko był ubijał bez mrugnięcia, a tak to muszę choć trochę pogłówkować.
-
Fakt, na początku jest OK, ale potem jak dla mnie aż tak bardzo nie wzrasta (porównując do FE6 czy FE7).
Ale historia jest fajna, mi się podobała historia Eiriki i Lyona i właśnie wspomniany przez Ciebie Ross z Garcią (a z Rossa potem przekoks się robi, bo leveluje więcej razy, przy czym ma niezłe growth rate'y) :)
No właśnie tak czułem, że Ross ma potencjał. Nie czytam FAQ, więc gram intuicyjnie. Gdzieś mi kiedyś śmignęło, że w FE8 można 2 razy promować bohatera i ten Ross jako dziecko doskonale mi pod to podpasował. Jak na razie trudność chapterów polega na tym, że próbuje je przejść zbierając wszystko co można i rozwijając tylko wybranych bohaterów. Pewnie gdybym używał Setha (jaigen) to wszystko był ubijał bez mrugnięcia, a tak to muszę choć trochę pogłówkować.
Taaa, w FE8 niektóre klasy można promować 2 razy (journeyman - Ross, potem jeszcze poznasz inne). Też nie czytuję FAQu przed graniem. Seth to rzeczywiście jeden z najmocniejszych startowych paladynów w serii (a przynajmniej taki mi się wydał) i z nim to bez problemu jazda by była szybka.
Swoją drogą kogo levelujesz? ;)
-
Gram, gram i stwierdzam, że jak na razie FE8 jest spoko! :D
Aktualnie mój team tworzą (pomijając lordów):
Franz - spoko koleś, fajny growth rate no i przydatność niepodważalna. Nie ma to jak kawaleria :)
Vanessa - nie lubię trenować pegazów, ale z doświadczenia wiem, że później są przydatne, więc zaciskam zęby i trenuję Vanesse.
Garcia & Ross - Nierozłączony team z rozwiniętym support na A. Ross już wypromowany na pirata. Dają radę :)
Colm - Spoko ziom, nie mam innej alternatywy na złodzieja, więc i tak jestem zmuszony go używać, ale nie narzekam.
Artur - Używam na siłę i tylko okazjonalnie. Nie mam do niego przekonania.
Lute - Powoli rozwijam. Widzę potencjał, ale jakoś w FE8 nie przemawiają do mnie magowie. Czekam na szamana.
Natasha - Zastąpiła wąsatego Mouldera. Jednak ładna buzia robi swoje :P Poza tym chcę rozwinąć support z...
Joshua - Odpowiednik Rutgera z FE6. Statystyki napompowane jak na level 5 nieprzeciętnie, ale miał 2 level up gdzie łapał tylko +1 HP :( Mimo wszystko robi pogrom.
Kyle - Kolejny konny, brat Franza, więc jest szansa na fajny support.
Na razie to tyle. Team solidny, przebijają się przez każdy level bez mrugnięcia.
-
Team dobrze dobrany, tylko do Artura się przekonaj, bo to mocny kapłan i potem swoje robi z nawiązką ;)
Colm jakoś do mnie nigdy nie przemawiał, ale alternatywy brak a złodziej jednak potrzebny. Który już chapter Ciebie wita?
-
Jestem w CH 10A (wybrałem ścieżkę Eriki), ale zatrzymałem się na jednej EX Mapie. Chcę tam Amelię (rekrut) lekko wygrindowac, bo jest na lv1 i nigdzie jej zabrać nie mogę :P
-
No z nią trzeba się troszkę pobawić, ale potem rośnie na mocną postać i podobno nawiązuje support z Franzem ;)
-
Grał ktoś w FE: SS na Hard? Jakaś konkretna różnica w porównaniu z Normal?
-
Skoro można expić to dla mnie wyrażenie "poziom trudności" nie istnieje w tej grze :P Ot będziesz musiał powalczyć z random stworami żeby przejść finał, a w normalnej wersji gry nie trzeba było. Nie sądzę też by hard był dużo bardziej trudny, może później jest kolejny tryb?
-
Na Hard nie grałem.
Kei, zawsze można z tych zapychaczy po prostu nie korzystać - wtedy gra raczej okaże się trudniejsza ;)
-
Na Hard nie grałem.
Kei, zawsze można z tych zapychaczy po prostu nie korzystać - wtedy gra raczej okaże się trudniejsza ;)
No właśnie o tym myślałem. Problem tylko w tym, że gra jest stosunkowo krótka, więc musiałbym naprawdę mały team wybrać żeby osiągnąć jakieś sensowne statystyki.
-
Po normalu masz jako takie rozeznanie kogo byś w swoim teamie widział i musiałbyś na nim się skupić.
Btw
jakim teamem ukończyłeś normala?
-
Jeszcze nie ukończyłem, bo zrobiłem sobie przerwę i teraz wróciłem. Dzisiaj rozpykałem jeden chapter, zaraz drugi rozpracuję. W przypadku FE: SS wybieranie teamu na tym etapie mija się z celem, gram każdym jak mi się podoba, bo przechodzę ruiny, a tam mam tyle exp., że mogę każdego do 20 poziomu wyciągnąć. Jedynie przedmioty do promo mnie ograniczają i to pewnie one przesądzą o tym, kto będzie tworzył trzon mojej drużyny na końcu przygody.
-
Te ruiny 3 pegazami pokonałem :P Na dość niskim levelu, a skończyłem na maksa ;)
-
Te ruiny 3 pegazami pokonałem :P Na dość niskim levelu, a skończyłem na maksa ;)
Ja raz prawie tam przegrałem :) Przeszedłem tam poziom 2 i gra spytała się, czy chcę grać dalej. Wcisnąłem tak, ale nie wiedziałem, że nie będę mógł zaopatrzyć się w broń i w ten oto sposób wylądowałem ze zgrają nowicjuszy i resztkami broni chyba na 3 poziomie. Nieźle się nagimnastykowałem żeby nie przegrać, a zależało mi, bo miałem świetne growth rate.
-
Jestem już w rozdziale 14. Poza tym, że jest łatwo i momentami nudno to gra się dobrze. Nie znoszę walczyć z potworami, strasznie mi się ten element SS nie podoba. Poza tym mapy jak na razie były małe/średnie i trochę brakuje mi w nich rozmachu znanego z FE6 i późniejszych map w FE7. Wszystko jest takie "zbite" i na zasadzie wbijania się klinem w szeregi wroga. Zresztą sensu na inne zagrania nie ma, bo przeciwnik nie ma szans z moimi herosami. Nawet za dużo nie musiałem grindować, a i tak wyszły koksy. W ruinach byłem 2-3 razy i to tylko do 4 piętra. O pomstę do nieba wołają też bosowie. Ale... w tym całym bigosie jedna rzecz mi się bardzo podoba - możliwość wybierania kierunku rozwoju przy promowaniu! Od razu zamieniłem pegaza w wywerna, a kawalerzystę w rycerza :D Wyglądają przez-kozacko.
Lekarstwem dla tej gry byłoby:
1. Usuniecie "potworów", bo to jest lipa straszna :P
2. Podniesienie poziomu trudności przez podbicie statystyk wrogich jednostek.
3. Usunięcie mapy, po której bez logicznego wyjaśnienia możemy przemieszczać się w każde miejsce.
4. Usunięcie możliwości robienia zakupów w każdym momencie.
5. Usunięcie ruin i możliwości grindowania.
6. Zwiększenie wielkości map, dodanie hardcorowych subquestów.
Matko, teraz zdałem sobie sprawę, że oni popsuli grę :P
-
Od razu zamieniłem pegaza w wywerna
J____________J Ja w edycji na DSa by Pegaza uchować przed tym zniesławieniem po router goniłem by Elysian Whip kupić!
Lekarstwem dla tej gry byłoby:
1. Usuniecie "potworów", bo to jest lipa straszna :P
2. Podniesienie poziomu trudności przez podbicie statystyk wrogich jednostek.
3. Usunięcie mapy, po której bez logicznego wyjaśnienia możemy przemieszczać się w każde miejsce.
4. Usunięcie możliwości robienia zakupów w każdym momencie.
5. Usunięcie ruin i możliwości grindowania.
6. Zwiększenie wielkości map, dodanie hardcorowych subquestów.
Matko, teraz zdałem sobie sprawę, że oni popsuli grę :P
Popsuli też wersję na 3DSa, no ale seria wisiała na włosku. Albo casual albo upadek, sam nie wiem co gorsze. Na szczęście edycja na Wii (i Gackowa mam nadzieję) są wyjątkowo hardcorowe i zmiany w grze nie są złe. Złożoność rozwoju postaci i przeskoki między chapterami dodają trudności, bo nigdy nie wiadomo co się stanie i kim przyjdzie nam nie grać w następnej turze.
-
J____________J Ja w edycji na DSa by Pegaza uchować przed tym zniesławieniem po router goniłem by Elysian Whip kupić!
Co kto lubi. Dla mnie wyverny to lepsze jednostki latające, mają większą siłę, a pozostałe statystyki rozkładają się w miarę równomiernie. Chociaż napakowany pegaz to też dobra sztuka ;)
Popsuli też wersję na 3DSa, no ale seria wisiała na włosku. Albo casual albo upadek, sam nie wiem co gorsze. Na szczęście edycja na Wii (i Gackowa mam nadzieję) są wyjątkowo hardcorowe i zmiany w grze nie są złe. Złożoność rozwoju postaci i przeskoki między chapterami dodają trudności, bo nigdy nie wiadomo co się stanie i kim przyjdzie nam nie grać w następnej turze.
Dziwi mnie tylko, że autorzy tworząc FE8 nie zauważali tych wszystkich elementów burzących harmonię w grze. Jakby nie patrzeć granie w takie uproszczone FE jest czymś na pograniczu przyjemności i nudy.
Mam taki misterny plan żeby kolejny LP zagrać narzucając sobie różne ograniczenia. Np. nie odwiedzać ruin, nie robić misji pobocznych i takie tam.
-
No dobra, FE:SS ukończone w trybie Normal. Wybrałem drogę Eiriki. Co tu dużo pisać, grało się dobrze, ale to Fire Emblem, więc nie ma się co dziwić. Sporo rzeczy nie przypadło mi do gustu (patrz posty wyżej), ale przymknąłem na to oko i starałem się wziąć co najlepsze z tytułu. Ostatnie rozdziały przechodziłem za pierwszym podejściem, tak samo finalne starcie. Rach ciach i po krzyku. Obejrzałem napisy końcowe i po chwili przerwy zacząłem nową grę na Hard, tym razem wybiorę drogę Ephraima. Zobaczymy co z tego będzie.
-
O ile pamiętam (grałem obie drogi - zostawiłem sobie zapis na jednym z paneli) to Ephraim był trochę trudniejszy, ale nie obiecuję, bo dawno to już było (ło rajuśku, ze 2 latka chyba, tak samo jak FE7 - pasowałoby odświeżyć grę już :D ).
-
Na pewno będzie trudniej, bo... narzuciłem sobie pewne ograniczenia
1. Tryb Hard
2. Korzystanie ze sklepów tylko podczas walki i ewentualnie w menu przed bitwą (jak w FE6 i FE7).
3. Pomijam całkowicie ruiny.
4. Jedna misja poboczna na turę (w celu zbudowania support, inaczej nie da rady, bo rozdziałów jest za mało).
Wymagać to będzie ode mnie wybrania mniejszej drużyny, ale dam radę :)
-
Nigdy nie widziałem sensu w hodowaniu drużyny ponad potrzeby, zawsze sobie radziłem bez Supportu, ale w FE6 HM to ciężko chyba będzie bez tego (na razie mam niedostępne moje EZFA - zostawiłem u kolegi w Warszawie...). Może wrócę do FE6 HM, albo na rozgrzewkę walnę FE7 lub SS na Hardzie ;)
Rzeczywiście ograniczające ograniczenia, a nie wzięte takie z dupy, żeby tylko z nazwy były, powodzenia :)
-
Support naprawdę dużo daje. W FE8 to w sumie dla zabawy rozwijam support, ale w FE6 to sprawa musowa.
BTW Rozwiniecie support ma wpływ na zakończenie. Tzn. na ten etap kiedy gra opowiada nam co stało się z naszymi bohaterami po wojnie. Teraz jak kończyłem FE8 na Normal to miałem 3 pary. Np. Natasha została żoną Joshuy i została królową tych pustynnych obszarów. Takie pierdu pierdu, ale fajnie na końcu zobaczyć jak się znajomości rozwiną :)
-
O tych zakończeniach to wiedziałem ;)
Jak odzyskam EZFA to się z szóstką pobawię trochę :)
-
O tych zakończeniach to wiedziałem ;)
Jak odzyskam EZFA to się z szóstką pobawię trochę :)
Pamiętam największy zawód w FE6 kiedy sparowałem 2 magów i potem w zakończeniu gra mnie poinformowała, że parę lat po ślubie zginęli ratując wioskę przed burzą śnieżną. Fail :)
W ogóle w FE6 jest najsmutniejszy wątek miłosny w całej trylogii na GBA. Wiesz o kogo chodzi?
-
Zapewne para szlachecka ;)
A z magów to kogo sparowałeś, Raya z kim? :p
-
Zapewne para szlachecka ;)
A z magów to kogo sparowałeś, Raya z kim? :p
Qrde, teraz nie pamiętam kto to był, ale teraz mi coś świta, że to mogło być w FE7. Chyba Pent (mag) i Louise (sniper), ale głowy nie dam. Musiałbym jeszcze raz zakończenia zobaczyć. Ray o ile pamiętam założył sierociniec :D
Nie wiem kogo miałeś na myśli pisząc para szlachecka, ale chodziło mi o Miredy i Galea. W rozdziale chyba 21 dochodzi do takiego spotkania, że przez przypadek Miredy może zabić swojego ukochanego.
EDIT
Teraz sobie ten 21 rozdział przypomniałem. Tam to jest dopiero bitwa, myślę, że w pewnym momencie na mapie jest ponad 50 wrogów i wszyscy na nas szarżują. Na dodatek limit tur, rewelacja.
-
Do Penta nawet by to pasowało.
Myślałem, że w wątku Roya z Liliną jest jakiś plot-twist, a Ty mi tu z ch.21 wyskakujesz jak mi po 15 save wyparował :D
-
Do Penta nawet by to pasowało.
Myślałem, że w wątku Roya z Liliną jest jakiś plot-twist, a Ty mi tu z ch.21 wyskakujesz jak mi po 15 save wyparował :D
Hehe, dlatego trzeba robić backup! :D Ja zawsze robię, nawet z cartów.
Z FE6 mam najwięcej wspomnień, a to chyba oznacza, że jest najlepsza. Nie chodzi tylko o fabułę, ale też sytuacje na polu walki gdzie czasem wygrywałem o mały włos.
-
Ja na razie najwięcej wspomnień mam z FE7, a wspomnienie największej mordowni z FE6.
A fabularnie, to SS chyba najbardziej leży moim zdaniem. Nie mówię, że SS ma złą fabułę, tylko w mojej ocenie najsłabszą z części na GBA.
Już się nauczyłem robić backup :D