Autor Wątek: Gry, które ukończyliśmy  (Przeczytany 15437 razy)

Offline Marcin

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 1864
Odp: Gry, które ukończyliśmy
« Odpowiedź #20 dnia: Grudnia 08, 2013, 19:02:56 »
Valkyrie Profile: Lenneth [PSP]

Valkyrie to jeden z tych niekonwencjonalnych staroszkolnych RPGów. Gra w której próbowano połączyć kilka pomysłów w całość i wyszło to nadzwyczaj dobrze. Platformowe bieganie po dungeonach, gmyranie godzinami w ekwipunku, pół turowe walki z elementami zręcznościowymi (wciskanie w odpowiednim czasie ataków), ponura ciężka fabuła gry, nordycki klimat całości, przepiękna grafika oraz jeszcze lepsza muzyka. Moim zdaniem istny majstersztyk, dawno nie bawiłem się tak dobrze przy żadnej grze, a co najmniej od roku przy żadnej nie spędziłem 5h w ciągu całej soboty hehe. Grę cechuje spora niedomyślność i niedopowiedzenie wielu rzeczy, czyli jak grać, jak operować ekwipunkiem, kogo wysyłać do ostatecznej walki, jak ta walka będzie wyglądać, co robić z tymi punktami umiejętności - generalnie boli głowa. Ale boli w przyjemny sposób, rozgryzanie całego systemu jest naprawdę wciągające. Tak dobrze przy ekwipunku się nie bawiłem w żadnym jRPGu poza Rivierą. Czyli spotkało mnie to drugi raz na wiele ogranych gier. To się mocno ceni, wiele gier które są hitami w rozumieniu ogółu nie dorasta do pięt systemowi znanemu z Valkyrie. Jedyną wadą gry może być to, że gra jest pełna zagadek. Czemu wadą? Bo żeby zobaczyć odpowiednie zakończenie bez zagrania dwa razy nie ma szans, możliwe że bez FAQa się też nie obędzie. Trzeba mieć by nad tym trochę dłużej posiedzieć niż 25h (tyle zajęło przejście gry). Najlepsze jest to że samym expieniem nie wiele zdziałamy, w początkowych rozdziałach gry nawet nie jest to zbyt możliwe. Wspomnę jeszcze fakt iż w grę warto zagrać nawet dla samej fabuły. Fabuła opowiada o śmierci różnych bohaterów, których dusze zbieramy do ostatecznej walki. Osadzona w przepięknej grafice i bardzo dobrej muzyce robi wrażenie, rzadko kiedy widujemy podobną poważną tematykę w grach tego gatunku.

Ocena: 9/10
Jednym zdaniem: Majstersztyk, absolutny majstersztyk w którego powinien zagrać każdy fan RPGów zrobionych bez schematyczności oraz z pomysłem.

Offline M4ciek

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1449
  • Kapitan Gwiezdnej Floty
    • Home Page / Portfolio
Odp: Gry, które ukończyliśmy
« Odpowiedź #21 dnia: Grudnia 24, 2013, 22:36:27 »
Donkey Kong 1994 (GB)


[wiem, że było... ale gra tak mi się spodobała, że muszę o niej napisać]

Dzisiaj udało mi się dobić do końca. Grałem na raty po kilka leveli, bo czasem były tak irytujące, że musiałem odpocząć. Gra naprawdę daje do myślenia, nad niektórymi poziomami trzeba trochę pomyśleć zanim się je przejdzie (choć raczej nie miałem problemu żebym się gdzieś zaciął).

Po grubo ponad 30 próbach udało mi się pokonać DK w finałowej walce. Wymagało to trochę zręczności i szczęścia, ale się udało. Naprawdę polecam, dużo rozrywki (i dużo epitetów pod adresem małpy).

Choć wyświetlił mi się napis "The end" gra się nie zapisała... dalej jestem w 9-5 - nie wiem czy to normalny stan rzeczy. Jutro spróbuję może przejść jeszcze raz te 5 leveli.

10/10
Jednym zdaniem: Must-have w kolekcji gier na GB. Po prostu trzeba ją zdobyć i przejść - momentami wymagająca, ale ostatecznie ukończenie daje dużo satysfakcji.


Mój 1000-czny post na forum :D
« Ostatnia zmiana: Grudnia 24, 2013, 22:44:28 wysłana przez M4ciek »
Kupię: Game Boy Classic + pudełko, Game Boy Pocket +pudełko
Pełne komplety, w dobrym stanie

Offline GBM_Fan

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 1942
  • Miłośnik platformówek
Odp: Gry, które ukończyliśmy
« Odpowiedź #22 dnia: Października 23, 2017, 12:27:15 »
Po wielu miesiącach (a może i latach) ponownie prześledziłem ten wątek i stwierdzam, że czytanie takich krótkich opisów naszych doświadczeń z grami na GB to po prostu mega strzał nostalgii :D Wyobrażam sobie czytanie tego za 10 lat :P

Dzisiaj coś odkopię w mojej bibliotece gier i może za jakiś czas znowu coś skrobnę :) Was też zachęcam :)

Offline gorzki

  • Stały bywalec
  • *****
  • Wiadomości: 252
Odp: Gry, które ukończyliśmy
« Odpowiedź #23 dnia: Października 23, 2017, 17:04:36 »
A ja akurat ograłem Metroid: Zero Mission.
I tak jak nigdy nie byłem fanem Metroida tak teraz wciągnął mnie baaaardzo...
Także następny na ogień idzie Fusion😁

Offline voler1

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 11
Odp: Gry, które ukończyliśmy
« Odpowiedź #24 dnia: Listopada 20, 2017, 13:18:09 »
Pokemon Yellow



Moje pierwsze zaliczone rpg z Pokami. Fantastycznie spędzone 40 godzin w grze, nadal nie mogę uwierzyć, że pozornie tak ograniczona konsola może udźwignąć tak bardzo rozbudowaną grę! Przyznam bez bicia, że od pewnego momentu grałem z użyciem solucji, łatwo się pogubić, a nie lubię jak gra daje możliwość obrania stu różnych kierunków :P

Moja ocena: 8,5/10 (dwie rzeczy irytują - mała pojemność plecaka i zbyt wysoka częstotliwość wyskakiwania dzikich Poków, szczególnie w jaskiniach można dostać szału...)

Offline GBM_Fan

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 1942
  • Miłośnik platformówek
Odp: Gry, które ukończyliśmy
« Odpowiedź #25 dnia: Lutego 22, 2021, 14:56:41 »
Picross 3D  (NDS)



Po wielu latach Picross 3D na Nintendo DS ukończone w 100%. Do gry wracałem co jakiś czas, a potem odkładałem ją na później i stąd taki wieloletni poślizg :) Jeśli podobało wam się Picross DS lub seria Picross na 3DS to wersja 3D też przypadnie wam do gustu. Choć mechanika gry jest inna niż w przypadku rozwiązywania tradycyjnego nonogramu (przejście z 2D na 3D) to cel jest podobny i szybko zrozumiemy o co chodzi. Wykonanie Picross 3D jest przyzwoite, ale szału ma. Problemem są bardziej zaawansowane poziomy, które na małym ekraniku NDS potrafią być nieczytelne. Gra jest bardziej wymagająca niż Picross DS i przez to może być bardziej frustrująca. Jeden błąd podczas rozwiązywania łamigłówki zmusza nas do zrestartowania poziomu - jeśli chcemy uzyskać maksymalną punktację - a ostatnie poziomy wymagają od nas poświęcenia nawet 45min. Mimo wszystko polecam, choć szansa, że ktoś w to zagra w 2021 jest znikoma :D

Ocena: 7/10
Jednym zdaniem: Nie jest to poziom grywalności i wykonania znany z Picross DS, ale mimo wszystko wciąga i zapewnia zabawę na wiele godzin.


Offline Saito

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 135
  • 내가 제일 잘 나가
Odp: Gry, które ukończyliśmy
« Odpowiedź #26 dnia: Maja 29, 2024, 19:37:14 »
Middle-earth: Shadow of Mordor
Unikałem tej gry przez kilka lat myślac że jest to jakiś klon Assasin's Creed. Co się okazało? Że... jest to klon Assasin's Creed XD Byłaby przeciętna gra, gdyby nie system Nemesis, który zapewnia wiele godzin wciągającej rozrywki. Są to losowo nazywani wrogowie w armii Saurona, generowani unikalnie przy każdym przejściu gry. Każdy ma swoją osobowość i w miarę postępów w grze będzie rósł lub upadał w strukturze społecznej. Nasze działania w grze mają na nich wpływ i każdy z nich inaczej zareaguje na różne wydarzenia. Do tego można nad nimi przejmować kontrole i budować własną armie. Przez to wszystko każda gra robi się dosyć unikalna i szczerze warto zagrać nawet tylko po to żeby doświadczyć tego systemu :)

Offline pajda

  • Stały bywalec
  • *****
  • Wiadomości: 1168
Odp: Gry, które ukończyliśmy
« Odpowiedź #27 dnia: Września 09, 2024, 08:50:37 »
@GBM_Fan Picross jest świetny. Gratulacje. kiedys meczylem i bylem bardzo blisko konca ale cos mnie oderwalo od tej gry.

Offline Saito

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 135
  • 내가 제일 잘 나가
Odp: Gry, które ukończyliśmy
« Odpowiedź #28 dnia: Stycznia 11, 2025, 04:12:54 »
Star Wars: Shadows of the Empire (N64)
Jedna z lepszych gier SW tamtego okresu i jedna z lepszych gier na N64. Ciekawa historia, która dzieje się pomiędzy Empire Strikes Back, a Return of the Jedi. Duża wariacja jeśli chodzi o poziomy - strzelanie w klasycznym TPP, latanie statkiem, generalnie nie jest monotonnie. Gra dość łatwa wyjąwszy walkę z Boba Fettem, gdzie utknąłem na dłużej. Niewątpliwie przez to że w owej walce trudności sprawiało mi celowanie padem na N64, a i hitboxy przeciwnika były przedziwne. Dobrze spędzone kilka godzin nostalgicznej zabawy i przypomnienia sobie, że onegdaj Star Wars nie były tandetną marnotą.

Offline GBM_Fan

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 1942
  • Miłośnik platformówek
Odp: Gry, które ukończyliśmy
« Odpowiedź #29 dnia: Marca 24, 2025, 12:20:17 »
Fire Emblem: Shadow Dragon (NDS)




Fire Emblem: Shadow Dragon na NDS to jedna z tych gier, do których zabierałem się wielokrotnie i nigdy ich nie kończyłem. Zawsze był ten moment kiedy zderzałem się z jakimś elementem gry, który po prostu zniechęcał mnie do dalszej rozgrywki lub po prostu sama gra była za mało wciągająca. O ile dobrze kojarzę to FE:SD zakupiłem pod koniec roku 2011 i nie był to celowy zakup, ot grę dostałem razem z Fire Emblem 7 i 8 na GBA, które upolowałem w zestawie na eBay. W związku z tym, że Shadow Dragon nie był chodliwym tytułem, nie opłacało mi się go sprzedawać w tamtym czasie, więc został w kolekcji. I bardzo dobrze...

Shadow Dragon od początku był tytułem, który dzielił graczy. Powodów było kilka, ale największe to zmiana oprawy graficznej z pięknego, kolorowego pixel-art z odsłon na GBA na... no właśnie nie wiem na co. Wygląda to trochę jakby ktoś zmniejszył saturację o jakieś 50% w stosunku do GBA, stworzył jakieś grafiki, potem je rozciągnął do wymaganej rozdzielczości, a potem jeszcze rozmazał. Może przesadzam, ale w porównaniu do tego co znaliśmy z GBA to ewidentnie był to krok wstecz. Drugim powodem dla, którego ta odsłona serii nie zdobyła takiej popularności wśród fanów było uproszczenie rozgrywki przez usunięcie mechanik znanych i lubianych z wcześniejszych części. To w dużym uproszczeniu, ale łatwo było się uprzedzić już tylko z ww. powodów.

Prawie 14 lat (!?), tyle czasu potrzebowałem żeby w końcu raz i konkretnie przysiąść do FE:SD i po prostu zmusić się (przynajmniej na początku) do przebrnięcia przez pierwsze etapy. Pomógł remont mieszkania. Choć może brzmi to dziwnie, ale kiedy podczas remontu na parę miesięcy zmuszony byłem schować w karton mój PC, nagle biblioteka gier na handheldy ożyła. Poranna kawa przed pracą w McDonald's to był świetny czas żeby choć przez chwilę pograć na moim wysłużonym Nintendo DSi.

Początek zabawy był znowu trochę zniechęcający, oprawa graficzna już tak nie przeszkadzała, brak mechanik też, ale przytłaczała mnie ilość jednostek, które są graczowi serwowane w ilości masowej w pierwszy etapach. Niby od przybytku głowa nie boli, ale w tym przypadku rodziło to wiele niepotrzebnych pytań. Kogo wybrać? Dlaczego dostaję nagle 3 jednostki jednego typu, czy mam grać wszystkimi, czy wybrać z nich jednego? Jeśli jednego to którego, skoro nie wiem, jakie mają wskaźniki wzrostu (można znaleźć w poradnikach, ale przy pierwszym graniu nie lubię ich czytać)? Itp. Itd. Do tego doszedł nielogiczny dla mnie element w postaci możliwości zmiany klasy postaci (!?), jakieś to dla mnie było dziwne, że wielkiego rycerza nagle z etapu na etap można zamienić w czarodzieja. Te elementy gry i parę innych (kuźnia, etapy gaiden do których można dostać się tylko kiedy gramy źle) co najmniej irytowały. Ostatecznie po prostu zacząłem ignorować to co mi przeszkadza i to bardzo pomogło.

Im dłużej grałem, tym FE:SD bardziej mi się podobało, w połowie kampanii wciągnąłem się już bardzo. Miałem już wybrane swoje postacie, przyzwyczaiłem się do braku pewnych mechanik, zacząłem doceniać różne dodatkowe funkcje QoL, a w pewnym momencie nawet lekko polubiłem oprawę graficzną (lub może się po prostu przyzwyczaiłem). Grałem na poziomie H1 (oczko wyżej niż Normal) i było to niezbyt duże wyzwanie dla mnie, ale na pewno przyjemne i pozwalało dosyć dynamicznie kończyć poszczególne etapy. Dzięki temu już po 25h zabawy pokonałem ostatniego bosa. Co ciekawe, od razu pojawiła się chęć do rozpoczęcia gry na wyższym poziomie trudności, to chyba dobry znak.

FE:SD to świetna odsłona serii (tak swoją drogą jest to remake FE1 z NES) i choć ma swoje dziwactwa to ma też bardzo wysoki poziom regrywalności przez dużą ilość postaci, aż 6 poziomów trudności, ciekawe etapy, prostą fabułę (to akurat dla mnie plus) i przemyślane rozwiązania QoL. Ostatecznie bawiłem się świetnie, a w planach mam zagrać jeszcze przynajmniej 2 razy. Jest to dobry tytuł, może nawet bardzo dobry, a jego wady nikną w cieniu, ale niestety trzeba przebić się przez dosyć zniechęcający próg wejścia.

EDIT
Zaraz po przejściu H1 zabrałem się za H2, potem H3, H4 i w końcu najtrudniejszy poziom H5 został zaliczony. Co tu dużo pisać, jeśli gra tak wciąga, że przechodzi się ją 5 razy z rzędu to jest naprawdę dobrze jeśli chodzi o grywalność. Podnoszę ocenę z 8 na 9, bo FE:SD na wyższych poziomach trudności jeszcze bardziej świeci. Poza tym te elementy gry, które wydawały się zbędne (czyli bardzo duża ilość postaci do wyboru, kuźnia i możliwość zmiany klasy) nagle na wyższych poziomach trudności zaczęły mieć sens. Na pewno do FE:SD jeszcze wrócę, bo jest to teraz moja ulubiona odsłona serii.

Ocena: 9/10
Jednym zdaniem: Przy pierwszym kontakcie może zniechęcić, ale ostatecznie to świetna pozycja w serii Fire Emblem.




Shiida, jedna z pierwszy jednostek i jedna z najlepszych w całej grze. Jej poziomy wzrostu pozwalają na stworzenie super uniwersalnej jednostki. W zasadzie w pewnym momencie przeszedłem 2 etapy (i to późniejsze) z wykorzystaniem tylko Shiidy i Leny w celu leczenia. Miazga. Choć wiem, że na poziomie trudności H5 pewnie będzie to mniej odczuwalne.
« Ostatnia zmiana: Sierpnia 12, 2025, 08:44:48 wysłana przez GBM_Fan »

Offline GBM_Fan

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 1942
  • Miłośnik platformówek
Odp: Gry, które ukończyliśmy
« Odpowiedź #30 dnia: Sierpnia 11, 2025, 10:26:02 »
Castlevania: Dawn of Sorrow (NDS)




Castlevania: Dawn of Sorrow to kolejna gra na NDS z mojej biblioteki, do której podchodziłem parę razy. Ostatni save miałem z 2014 roku z zamkiem odkrytym na ponad 80% i bez zakończenia. Tym razem miałem trochę większe zacięcie i mniejszą konkurencję ze strony PC'ta, który czeka w kartonie na lepsze czasy. Udało się ukończyć wątek główny z dobrym i złym zakończeniem, odkryć zamek na 100%, zebrać wszystkie dusze i odblokować większość dodatkowych trybów. Niestety zabawę musiałem zacząć od nowa, bo nic nie pamiętałem :)

Sama gra jest dobra, może nawet bardzo dobra jeśli komuś nie przeszkadza tzw. grindowanie. Niestety ze względu na mechanikę zbierania dusz - na której opiera się ta odsłona serii - będziemy musieli parę godzin poświęcić na klepanie tych samych przeciwników i połączyć to z modlitwą do systemu RNG. Nie jest to najciekawsze zajęcie i przyznam szczerze, że twórców trochę poniosło. Np. jeden z przeciwników ma wskaźnik procentowy dla zdobycia jego duszy na poziomie ~0,4%, więc może się zdarzyć, że będziemy tłukli jednego przeciwnika przez pół godziny, a nawet więcej jeśli nie mamy szczęścia. Co ciekawe w DoS statystyka "Luck" jest popsuta i jej wpływ na grindowanie dusz jest znikomy nawet jeśli mamy ją na wysokim poziomie.

Przyczepię się też do nierównego projektu zamku. Niektóre lokacje są fajne, klimatyczne, mają spójnych tematycznie przeciwników, ale są też takie, które jakby tworzone były na kolanie. Np. ostatni fragment zamku, ten do którego przenosimy się na finałową walkę to IMO jakiś zlepek grafik z odrzutu. Drażni też trochę zbyt okultystyczny sznyt, zwłaszcza pod koniec. Ja wiem, że to seria Castlevania, tam wszystko ma być mroczne i w ogóle, ale temat Draculi i mrocznych mocy nie musi iść w kierunku satanizmu. W grze jest zbyt dużo symboliki i grafik wręcz satanistycznych. Nie było tego w poprzednich odsłonach serii.

To takie największe minusy, cała reszta to dobra gra z tzw. gatunku metroidvania. Wszyscy znamy te mechaniki, nie ma tu nic odkrywczego. Jednak jest to zrobione dobrze i wciąga, choć trzeba zrozumieć parę mniej oczywistych elementów takich jak np. system zbierania dusz.

Na kiedyś tam zostawiłem sobie dodatkowy tryb Julius Mode gdzie możemy przejść całą grę od nowa z nowymi mechanikami i walcząc z głównym bohaterem jeśli skończymy grę z tzw. bad ending. Świetna sprawa.


Ocena: 7/10
Jednym zdaniem: Stara dobra metroidvania w nowej szacie, potrafi wciągnąć, ale też sfrustrować przez system zdobywania duszy.



Offline GBM_Fan

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 1942
  • Miłośnik platformówek
Odp: Gry, które ukończyliśmy
« Odpowiedź #31 dnia: Sierpnia 28, 2026, 13:20:34 »
Tail 'Gator (GB)



No i stało się, zagrałem w grę, którą parę lat temu sprzedałem w oryginale, bo wydawało mi się, że jest słaba. Potem zagrałem na retro handheldzie na emulatorze i cyk, pojawił się żal i pytanie, czy aby na pewno mam równo pod sufitem :D

Mowa tu o dosyć rzadkiej i mało znanej grze Tail 'Gator na klasycznego GB. Platformówka/komnatówka, która choć początkowo wydaje się infantylna i prosta zamienia się w dosyć ciekawe doświadczenie growe. Nie jest to gra trudna, ale momentami rzuca lekkie wyzwanie, choć system haseł pozwala na dosyć szybkie przejście jej do końca.

Przechodziłem ją jakiś czas temu, więc szczegółów nie pamiętam, ale mamy tu klasyczne światy z różnymi przeciwnikami zakończone walką z bossem. Etapy to zamknięte pomieszczenia, w których musimy znaleźć kluczyk do drzwi aby przejść dalej. Oczywiście przeszkadzać nam będą różni przeciwnicy i elementy otoczenia. Ogólnie gameplay to nic odkrywczego, ale...

Grę charakteryzuje soczysty "flow". Po części jest to zasługa oprawy dźwiękowej (uderzenia i wszystkie ruchy mają różne dźwięki) jak i b. dobrego sterowania. Sprawia to, że gra jest bardzo płynna i przyjemna w przechodzeniu kolejnych poziomów.

Jedynie troszkę drażniła oprawa muzyczna na początku, ale potem się do niej przekonałem.

Warto też dodać, że gra jest świetnie wykonana, widać dużą dbałość o szczegóły i naprawdę ma się odczucie grania w produkt solidny i dopracowany pod każdym względem. Rozumiem kultowość tego tytułu. Bardzo szybko też zaczynamy darzyć sympatią naszego aligatora w trampkach, świetna postać :)

Bardzo polecam!

PS
Grałem na Miyoo Mini Plus, ale korzystałem z systemu haseł, żeby było bardziej retro ;)

Ocena: 10/10
Jednym zdaniem: Moim zdaniem wspaniała reprezentacja gatunku tzw. komnatówek na GB.

« Ostatnia zmiana: Sierpnia 29, 2026, 08:18:52 wysłana przez GBM_Fan »

Offline Antari

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 3587
  • DMG
Odp: Gry, które ukończyliśmy
« Odpowiedź #32 dnia: Sierpnia 29, 2026, 00:03:52 »
Ciekawy tytuł, przyznaję się bez bicia, że kompletnie go nie znałem, mimo, że Classic to powinna być moja brożka. Wlatuje na liste tytułów do sprawdzenia.