Królestwo w moim domu,niesamowite! Okładka ryje beret,książeczki też pomagają wczuć się w niesamowity klimat :) To co znajduje się na płycie,jest idealnym środkiem pomiędzy Requiem,a Medeis,czy też Hellwood,choć nie będę porównywał płyt nie podobnych do żadnej innej.W płycie znajduje się 11 kawałków,10 z Intro,a to Intro jest znakomitym wprowadzeniem do "Rzeźni nr 6" która miażdży,nie tylko tekstem,ale i ciutkę znajomą linią melodyczną.Dwie Siekiery to drugi killer na płycie,równie ciężki,ale to jest tak podobne do kawałka z Medeis,że czasem śpiewałem "...in the Mirror of War" :D Następnie pierwszy singiel czyli "Trumian Show",każdy go już chyba słyszał,więc tylko powiem że znakomite :) Dalej anioł śmierci czyli "Samael". Spodziewałem się większego pierd******ia ale zakochałem się w basidle,i w refrenie :) W "Sztandarze" i "Kostianie" znowu oberwało się Bogu,choć to dwie różne piosenki:Sztandar to ciągle wojna,a Kostian to już pokój.Osobiście Sztandar mi bardziej podszedł.Inni to wolna,barrrdzo wolna piosenka,no nie tak jak "Funeralopolis" Wizardów ale jednak.Tytuł mi nie podszedł,ale można go postawić przy "Kiedy Umieram...". PSI to taka balladka z pier******ciem,ale to ona w tym albumie ma najlepszy tekst: "Ty! Chociaż raz! Zobacz nas!...RnD (nie umiem tego napisać) to piosenka chwytliwa,nawet bardzo,ale ma ten ciężar.Jest OK. W końcu przyszedł czas na "O wolności".To jest piosenka na którą czekałem od "Pomiędzy Niebem,a Piekłem" bo "Cztery Wieki Później" choć dobre,nie dorównało PNAP-owi.Magia w "O wolności" jest prawdziwa,tylko wtedy gdy włączysz tę piosenkę. Najpiękniejsze zakończenie albumu ever! Królestwo to dobry album,ba najlepszy w tym roku (sorki Acid Drinkers :D) Pozdrawiam :)