Ostatnio przeglądając swoją kolekcję testowałem różne konsole GB i zdałem sobie sprawę, że każda ma jakieś swoje unikatowe właściwości jeśli chodzi o sposób wyświetlania obrazu. Czasem są to plusy, czasem minusy, ale mimo wszystko powoduje to pewnego rodzaju różnorodność. Co ciekawe niektóre gry były tworzone z myślą o "ułomnościach" np. ciemnego ekranu GBA itd. Podzielcie się swoimi spostrzeżeniami na temat wyświetlaczy w serii GB, może jest coś co mi umknęło (a na pewno tak jest, bo nie mam w posiadaniu np. klasycznego GBA).
GB Classic - ekran ciemny i niewyraźny, niesamowite jest to, że nikomu to nie przeszkadzało kiedy GB świecił triumfy. Mimo wszystko bije od niego ogromny retro klimat, wiem, nostalgia, ale mimo wszystko dla wielu ten zielony kolor był oknem na świat elektronicznej rozrywki. No i to smużenie...
GB Pocket - tutaj sprawa wygląda bardzo ciekawie, ale ekran daje taki specyficzny efekt "głębi". Kiedyś nie zwróciłem na to uwagi. Wynika to z technologi wyświetlacza, ale kiedy rzucimy światło na ekran (np. mocne słoneczne) widać jakby elementy wyświetlanego obrazu lekko "unosiły" się nad ekranem. Świetne to jest. Co ciekawe zwróciło to szczególną moją uwagę, bo ostatnio ograłem jeden tytuł na GB na retro konsolce Miyoo Mini Plus gdzie obraz jest po prostu płaski jak na każdym normalnym wyświetlaczu. Smużenie zostało, ale ekran się powiększył :)
GB Color - tutaj nadal bez zew. źródła światła nie pogramy, ale mamy już kolorki i... bardzo ładną siatkę pikseli. Wygląda to super, zwłaszcza w świetle słońca. Więcej nie napiszę, bo jakoś tak wyszło, że GBC zawsze przegrywał z SPv2 w ogrywaniu gier "kolorowych".
GB Advance - ciemność, ciemność widzę... GBA nie zagościł u mnie na długo, miałem już Micro i SPv2, więc był na przegranej pozycji na samym starcie, a że nie łączyło mnie z nim nic nostalgicznego to nie został częścią kolekcji. Ale... warto dodać, że ciemny ekran GBA "popsuł" niektóre gry. Chodzi o to, że twórcy specjalnie zmieniali paletę barw dla gier na GBA (głównie portów) gdzie podnosili mocno saturację i tym samym zaburzali oryginalny wygląd. Robili to dlatego żeby ich produkcje była bardziej wyraźna na ciemnym ekranie GBA. Niestety, kiedy pojawiły się SPv2 i Micro (a potem DS Lite) okazało się, że przez podniesienie saturacji gry te wyglądały tak jakby ktoś coś za mocno "podkręcił". Przykładem mogą być takie tytuły jak Pitfall: The Mayan Adventure, The Lost Vikings, Donkey Kong Country 2 (akurat te 3 chciałem ostatnio kupić, ale z tego powodu zrezygnowałem) i wiele innych.
Na razie tyle moich obserwacji, ale w kolejce są już SPv1, SPv2 i Micro, ale o tym później :)