Ja pierwszy raz grałem na emu (jeszcze gdzieś mam dyskietkę z podpisem "Pokemony, nie ruszać!"). Pamiętam tylko, że jak już byłem w lidze, udało mi się dojść do Lanca i jak go pobiłem, to z radości przykopałem nogą w listwę zasilającą :D a potem na ekranie ładowania dałem zamiast load to save...
I skończyłem grać na emulatorze :P