38
« Ostatnia wiadomość wysłana przez GBM_Fan dnia Sierpnia 21, 2026, 21:05:00 »
Pocket jak sama nazwa wskazuje miał się mieścić w kieszeni, nawet reklamy się na tym skupiały. No i miał bardziej czytelny i większy ekran. Ale tak, model przejściowy, który co niektórzy darzą większym sentymentem z jakiegoś dziwnego powodu niż klasycznego GB.
Co do indywidualnego odbioru to masz pełną rację i akurat trafiłeś na kogoś kto jakby stoi po drugiej stronie barykady, czyli mnie, perfekcjonistę, który wypatrzy spadek płynności w klatkach nawet o 1fps, gdzie paleta barw ma ogromne znacznie, a widoczność siatki pikseli w grach retro to must have. Na dodatek mam z jakiegoś powodu wrażliwe oczy na twz. efekt PWM (migotanie ekranu), który występuje w ekranach typu OLED i niektórych IPSach. Wyświetlacz to dla mnie ten element grania, który może albo mocno umilić obcowanie z danym tytułem albo je całkowicie popsuć, mimo tego, że sam tytuł jest dobry. Mimo wszystko nie wpędza mnie to w depresje, ale bardziej staram się szukać optymalnego rozwiązania i często całe szczęście je znajduje.
Jeszcze co do saturacji w niektórych tytułach to też zależy od tego, czy mamy porównanie. Akurat w Pitfall i The Lost Vikings dużo grałem na PC, więc wersje na GBA mocno odrzucają, choć pewnie na niepodświetlonym GBA w słońcu wyglądałby dobrze. DKC2 chyba mimo wszystko troszkę lepiej wypada w porównaniu do ww. tytułów.
Ale co ciekawe, problem podkręconych kolorów troszkę jest zniwelowany na ekranie GBA Micro :) Ostatnio odpaliłem sobie na nim Fire Emblem, które obecnie ogrywam na DS Lite (nie pytaj dlaczego, sam nie wiem) i porównanie było dosyć mocne. Na Micro jest naprawdę ekran bardziej stonowany i chyba ma to swoje plusy, bo nawet FE fajnie wyglądało. Albo znowu może to nostalgia, która czasem na pstrym koniu jeździ ;)