Forum GBForever
Ogólny => Ogólny => Wątek zaczęty przez: Chino w Lutego 11, 2014, 19:31:48
-
Siema, bawi się ktoś jeszcze yoyo? Oczywiście nie chodzi mi o wypuszczanie i podciąganie go do siebie, a o zabawę w jakieś zawijanie sznurkami po palcach :). Osobiście nie myślałem o tym aż po prostu kolega pokazał mi parę sztuczek. W każdym razie mocno się tym podjarałem i wczoraj przyszło mi własne- One z YOYOFACTORY (to nie reklama) i z czystej ciekawości: czy ktoś z tu obecnych również praktykuje? Jakieś rady dla początkującego? Od wczoraj to tak spędziłem kilka godzin z tym ćwicząc po prostu wyrzuty, proste sztuczki i kontrolę nad nim i trafianie w linkę :D
-
Jest spolszczenie tego słowa - jojo. :)
-
Wiem, wiem, ale chcąc się pochwalić znajomością angielskiego postanowiłem napisać właśnie w tym języku :). Chciałem być hardcore'owy, a tu proszę xD
-
Oj ćwiczyło się za gówniarza różne sztuczki. Jojo niezwykle popularne było w mojej szkole około roku 1999.
Pamiętam, że umiałem zrobić huśtawkę. Robisz ze sznurka trójkąt i jojo buja się do i na zewnątrz niego. Oczywiście musisz zdążyć w czasie aż jojo samo nie podniesie się do góry (jojo z ciężarkami). Miałem kilka - od metalowych po takie grające i migające diodami LED w różne wzorki.
-
Była za moich czasów moda na jojo w szkole, kręcił praktycznie każdy. W ruch szły różne bazarówki, świecące i inne, które jednak rozwalały się po czasie. W pewnym momencie odkryliśmy yoyo firmy(?) Dracco, które były dostępne do kupienia. Miały drewniany środek i były wykonane solidnie. Na dodatek można było kupić osobno sznurki na wymianę za pare groszy. Jeżeli mnie pamięć nie myli były dodawane nawet jakieś książeczki z poradami w jaki sposób konserwować jojo, wymieniać sznurek, wykonywać sztuczki.
Przyznaję, że nie znam się na jojo. Znawcy tematu z tego co widzę na forach raczej uważają, tę serię za tandete, ale dla mnie były kiedyś szczytem tego co można wymagać od tej zabawki. Fajne wzory i solidnie wykonane. Mam do dzisiaj dwie sztuki działające.
A oto i one:
(http://c3201142.cdn03.imgwykop.pl/comment_z6EVUyzIO59fL8lhI2iuTU96mE64JgpP,wat400.jpg?author=templlar&auth=78448828b98073dd8759b4ac09182488)
Najwięcej wymęczyłem tę sztukę w prawym dolnym rogu na zdjęciu (Radioactive). Oprócz tego posiadam Diablo w stanie już sporo lepszym.
-
Dokładnie tak jak mówi Antari. W okresie mojej szkoły także była bardzo duża moda na jojo. Wszyscy sobie kupowali egzemplarze wymienionej firmy Dracco (ja miałem to skrajnie po lewej w środkowym rzędzie).
A porady to było między innymi woskowanie sznurka itd. :D
Pamiętam, że chyba ta firma (albo może jednak inna) miała jeszcze modele "pro", które były trochę mniejsze niż zwykłe jojo i o coś tam chodziło z łożyskiem w środku czy coś takiego (wybaczcie, ale było to bardzo dawno temu).
-
Z pokazanych przez Antariego miałem to z błyskawicą... Pamiętam że przez moje ręce przewinęło się w sumie chyba z 10 różnych joj, ale to własnie to od Dracco wytrzymało mi najdłużej.
-
Miałem kilka... jakieś bazarowe, które od razu odbijały i wracały, później już takie bardziej pro (chyba o łożyska chodziło), które się kręciło aż nie szarpnąłem.
-
Pamiętam sprzęt z tej firmy. Posiadałem tego czerwonego ze znakiem radioaktywności ;D
-
Też w dzieciństwie miałem takie bazarówki i xD no rozlatywały się i zaraz wracały, więc... Fajnie, że się wypowiedzieliście, zawsze można pogadać o czymś innym niż GB, swoją drogą myślę nad zakupem 2 yoy'a i spróbować zrobić trik Butterfly: http://www.youtube.com/watch?v=qLTGOvMzfeg, powiem wam, że fajnie to się w szkole robi jak się patrzą ;D