Forum GBForever
Game Boy => Gry => Wątek zaczęty przez: tomcio w Października 04, 2010, 20:01:03
-
Szperając po forum aż zdziwiłem się, że tematu poświęconego kultowej serii gier strategicznych na GBF jeszcze nie ma. Przecież zarówno część pierwsza, jak i druga pokazują, na co poczciwego Game Boy'a Advance'a stać. Już nie mówię o samej oprawie audiowizualnej, która jest znakomita. Chodzi mi o rozbudowanie obu gier. Przy każdej z nich Gracz może spędzić 30+ godzin, poznając nowe jednostki, dowódców i przechodząc liczne misje. Te ostatnie są moim zdaniem wymagające i choć na początku jest względnie prosto, tak po kilku godzinach zabawy trzeba już czasami nieźle się nagłowić, by dane zadanie zaliczyć. I pomimo, że AW to strategia, w której walki odbywają się turowo, wciąga jak diabli. To nic, że spóźnimy się do szkoły. Że ostygnie obiad. Najważniejsze jest to, aby przejść daną misję. I tylko to liczy się, kiedy w naszym GBA siedzi cartridge z tytułem od Intelligent System.
Obie pozycje są niebanalne, czego dałem właśnie wyraz. Dzięki nim świat dookoła nas magicznym sposobem przestaje istnieć. A Wy co myślicie o serii Advance Wars?
-
... na adwensach się wychowałem. Uwielbiam tą serię, choć muszę przyznać że jeszcze bardziej podoba mi się po DeeSowym restarcie (Dark Conflict / Days of Ruin - polecam, to coś więcej niż tylko zmiana uniwersum i klimatu)
Ale o częściach na GBA: cudo. Graficznie nie jestem aż tak skory do och-ów i ach-ów, moim zdaniem jest po prostu ładnie i czytelnie. Gameplay oparty na prostych zależnościach sprawdza się rewelacyjnie.
-
Ja uważam że gra jest znakomita jednak jak każda ma kilka niedociągnięć. Wciągająca jak diabli, fajna przejrzysta grafika, ciekawe plansze i misje, średnia fabuła. Sam spędziłem na obydwu częściach grubo ponad 60h :) A grałem jedynie misje poboczne nie ruszając praktycznie War Room itp. Co mi w serii AW nie odpowiada? Raz - tworzenie nowych jednostek. Możliwość produkowania zabiera takiej grze nieco strategi, bo daje możliwość poświęcania bezmyślnego jednostek. No ale to jest subiektywne dosyć odczucie. Obiektywniej oceniając nie podoba mi się to iż co plansze jednostki zachowują się w miarę podobnie i również niezależnie od CO który nimi kieruje. Widać to ładnie zwłaszcza w drugiej odsłonie gry, przez co po pewnym czasie wpadamy w monotonię. Mogło by to być nieco inaczej zorganizowane, można by zrezygnować z tworzenia jednostek. Można by wprowadzić bohaterów na planszę boju?
Mówiąc o bohaterach nie mogę nie wspomnieć o Fire Emblem które osobiście wyżej stawiam nad serię AW. Tam nie ma produkcji jednostek, każda jednostka może zginąć bezpowrotnie i każda jest unikatowa. Wiadomo FE też nie jest grą doskonałą. FE może przyprawić o większa frustrację właśnie z wymienionego powodu, tutaj błędów nikt nikt wybacza. Czyli można by rzec daje mniej swobody a więcej emocji. Jeżeli nie znasz gry to polecam się zainteresować, na pewno nie pożałujesz.
-
Gra kultowa, najwięcej funu dała mi w czasach liceum gdy naparzaliśmy na jednym GBA w multi. I wtedy IMO ta gra pokazuje na co ją stać, wiadomo, człowiek to nie komputer i każdy ruch może być inny.
A to było właśnie minusem tej gry - bardzo często z góry ustalone te same ruchy przeciwnika + czasem aby wygrać też należy zrobić jakiś z góry ustalony przez grę ruch.
Mimo wszystko uwielbiam tę grę (mam AW2 full boxa ;p) chociaż kampanii w żadnej części nie udało mi się przejść. ;P
P.S. Na necie niby jest AW online, kiedyś na GBZ rzuciłem temat by jakoś pograć po sieci, ale odzew był słaby. ;P
-
W FE grałem na DeeSie, ale szczerze mówiąc niezbyt mi podeszło. Niby fajny patent z ginącymi postaciami, ale jednak w AW lepiej mi się grało.
Co do tych jednostek - cóż zrobić? Wojna, panie, wojna! Nie sądzę żeby usunięcie opcji ich werbowania było dobrym posunięciem ;) Spamowanie i metoda zaporowa to strategia jak każda inna... z tym że ja wolę grać z FoW. Wtedy jest znaacznie ciekawiej. :)
-
Boromi >> ale zdajesz sobie sprawę iż grałeś w Fire Emblem 1 wydane w 1990 w którym nic nie zmieniło się względem oryginału. Czyli nie zastałeś tam wiele fabuły ani historii z życia bohaterów. Po tej grze nie można ocenić serii, tak jak każdego wielkiego tytułu który doczekał się wielu następców (jak Final Fantasy)
Mnie właśnie spamowanie i produkowanie jednostek irytowało, bo to była najprostsza metoda przejścia gry. Nawet nie trzeba było wiele się wysilać umysłowo na niektórych planszach. I S rank tego nie przysłoni bo nie każdy ma nacelu przechodzenie gry na S rank.
Najważniejsze co dzieli te gry to jednak klimat. Jeden lubi wojaków, drugi średniowiecze i fantasy. Ja myślę że główny podział następuje w tym miejscu.
-
jesli ktos ma DSa to polecam gre - Front Mission First. jest swietna.
-
Ja się trochę z Keitaro nie zgadzam. Fakt, można przejść misję produkując masę wojska i sukcesywnie przesuwać linie frontu pod bazę wroga, ale jest to strategia najgorzej oceniana przez grę. Najwięcej punktów dostajemy za szybkie przejście misji, stosowanie dobrej techniki i nietracenie jednostek. Kiedy gramy metodą "kiedy wojska kupa i Herkules dupa" to tracimy czas, tracimy sporo jednostek i nie stosujemy wyszukanej techniki. Ba! Takie granie nie pozwala przejść ostatnich misji w kampanii na poziomie Normal, a co dopiero na poziomie Advance.
Ja sobie ostatnio pogrywam w AW1. Kampanie przeszedłem na poziomie Normal na B rank, ale chyba jeszcze raz spróbuje (mam już większe dośw :)). Fajne jest to, że dostajemy kasę za wygrane bitwy w War Room, można za to kupić nowe mapy i CO.
-
A nie prawda próbowałem właśnie dla testu tej techniki i obie ostatnie misje w AW1 i AW2 da się w ten sposób przejść :) Co do S rank podkreślałem iż nie chodzi mi o granie na rankingi a o zwykłe przechodzenie gry.
Oczywistym jest że nie istnieje system doskonały będący nie do rozgryzienia przez człowieka. Dla mnie rozwiązaniem takiego stanu rzeczy była by zmiana modelu zachowania AI co jakiś czas lub wprowadzenie elementów losowych. Co mam na myśli? Np. dana jednostka co jakiś czas mogła by się zachowywać jak kamikaze i osłabiać "mury" obronne gracza. Czy też po prostu te same jednostki różne decyzje podejmowałyby w obrębie tej samej misji. Co do zmiany modelu zachowania po prostu zaimplementowanych by było kilka wzorców gry (np. nastawionej bardziej lub mniej na wykorzystanie danej jednostki) Oczywiście wszystko z umiarem. Taki stan rzeczy mógłby być frustrujący dla gracza jednak przerywałby okresy monotonni.
-
A nie prawda próbowałem właśnie dla testu tej techniki i obie ostatnie misje w AW1 i AW2 da się w ten sposób przejść :) Co do S rank podkreślałem iż nie chodzi mi o granie na rankingi a o zwykłe przechodzenie gry.
No dobra, może się da, ale jest to strasznie uciążliwe i mało satysfakcjonujące ;D.
-
Powiem tak - strategia to moim zdaniem gra, w której trzeba kombinować, jak stracić najmniej jednostek swoich, a zabić najwięcej wrogich. Także osobiście nie lubię przechodzić misji w pozycjach z tego gatunku 'po łebkach', czyli produkując najwięcej postaci i napierając na siłę na przeciwnika. A FE jest podobne założeniami do AW, tak? Tylko realia inne? ;]
-
FE jak pisałem jest inne pod tym względem że kierujemy wyłącznie bohaterami, i jeśli zginie w czasie walki ów bohater to ginie bezpowrotnie. Z tego wynika iż nie ma tam takiego czegoś jak produkcja jednostek. Poza tym FE posiada fabułę, przedmioty unikatowe, sklepy z przedmiotami, bohaterowie swoje statystyki i poziomy które się zdobywa expem itd.
-
Odkopię temat ;D
Dostałem niedawno pierwszą część z serii, i jestem pod wrażeniem.
Mega wciągające. Dam się do końca wciągnąć jak przyjdzie bateria do ESPEKA bo na zwykłym advance'sie nie wygodnie się gra :/
-
Odkopię temat ;D
Dostałem niedawno pierwszą część z serii, i jestem pod wrażeniem.
Mega wciągające. Dam się do końca wciągnąć jak przyjdzie bateria do ESPEKA bo na zwykłym advance'sie nie wygodnie się gra :/
Sprawdzony przepis na długieeeee godziny zabawy z tą grą:
- Ty + 3 kolegów
- piwko
- ciepło na dworze
Po prostu hotseat w tej grze jest okropnie wciągający(podobnie jak w HoMM3), ja grałem z kolegami na zasadzie paktów, zdrad itd. haha genialna gierka!
-
(podobnie jak w HoMM3)
HoMM3?
Heroes of Might&Magic 3?
Na GBA?
-
Heros of Might and Magic 2 było na GBC z tego co pamiętam, ale w tym zdaniu chodziło mi o porównanie do równie wciągającej gry w którą możemy grać multi przy jednym ekraniku, czekając na swoją turę :P
-
Z Advance Wars miałem przyjemność dość dawno temu i zaciąłem się na ostatniej misji (albo przedostatniej) na poziomie Advance (trudny). Aktualnie odświeżam sobie pierwszą część i tym samym chciałem się Was speców zapytać o coś odświeżając dyskusję.
Opinie które udało mi się wyszukać sugerują, że 1 i 2 są bardzo podobne. Dwójka jest podobno bardzo zachowawcza ale nie gorsza od pierwowzoru i tym samym ląduje na mojej liście zakupów.
Natomiast czy waszym zdaniem warto interesować się wersjami na DS? AW: Dual Strike z wyglądu nawet nieźle się prezentuje ale czy AW: Dark Conflict to dobry kawałek kodu? Może jakaś mała wymiana zdań?
-
AW 2 to swietnie rozbudowane AW 1, analogicznie AW DS to swietnie rozbudowane AW 2. Wszystkie czesci sa niby podobne i z boku wygladaja na trzepanie w kolko tego samego pomyslu, ale w kolejnych odslonach bardzo ladnie ewoluuja rozne pomysly i rozwiazania (jednostki, dowodcy, mapy, etc.), a jak juz sie polubi gre, to kolejnych wyzwan nigdy dosc. Smialo kupuj wszystkie z nich jezeli lubisz ktorakolwiek.
Dark Conflict natomiast nijak ma sie wg. mnie do calej serii Advance Wars i najlepiej omijac to cudo szerokim lukiem, zeby nie psuc sobie ogolnego obrazu tej swietnej serii.
-
Ja Advance Wars: Dark Conflict muszę obronić, bo IMO jest to świetna gra. Taki spin-off klasycznego AW, ale z jajem. Ma parę dziwnych myków, który nie rozumiem np. paskudne grafiki podczas starć, ale sam gameplay bardzo przypadł mi do gustu. Choć tytuł na razie tylko drasnąłem. AW1 rozpykałem na Normal i zaliczyłem parę map w War Room, AW2 tylko odpaliłem żeby kartridż sprawdzić. Średnio mnie ciągnie do tej serii, ale jestem pewien, że prędzej czy później wszystkie tytuły rozpracuje.
-
Zgadzam się z Inlagd'em. Dark Conflict to trochę niewypał. Może zbyt pochopnie ją oceniłem, ale takie były moje pierwsze wrażenia po paru godzinach. Tak czy siak na GBA jest w tym gatunku co wybierać. Żeby zacząć ogrywać DS'owe tytuły mam jeszcze wiele roboty.
Byłoby z kim pogadać w temacie "Tactics Ogre"? Znajdą się fani? :)
-
http://www.metacritic.com/game/ds/advance-wars-days-of-ruin
:)
-
Metacritic omijam szerokim lukiem, jakos tak wole sam decydowac czy cos mi sie podoba czy nie i dlaczego.
Wykorzystam jeszcze to male ozywienie w temacie do przytoczenia ciekawostki dot. japonskich wersji Advance Wars na GBA, o ktorej pisalem wrzucajac jej zdjecia:
http://gbforever.pl/forum/index.php?topic=605.msg22334#msg22334
-
Jak dla mnie Advance Wars: Dark Conflict to idealne rozwinięcie serii. Genialny, cholernie zagrzewający do walki OST, świetny klimat, ciekawa historia, piękny świat i charyzmatyczne postacie. Na temat reszty ciężko mi się wypowiedzieć, bo generalnie kuleję w tym gatunku i pozycje ograłem do 3/4 lub 1/2 i się zaciąłem, choć podchodziłem do 1 misji wieeele razy i próbowałem różnych taktyk. AW1 nie sprawił mi tyle trudności heh :P
-
Utknąłem gdzieś w połowie Advance Wars i teraz planuję zacząć od nowa, by z powrotem wdrożyć się w mechanikę ;)
-
Jak by ktoś potrzebował to znalazłem poradnik obrazkowy do AW1 i 2 :)
http://awrevival.netfirms.com/
-
Byłoby z kim pogadać w temacie "Tactics Ogre"? Znajdą się fani? :)
Ja ograłem Tactics Ogre z GBA :P Ale w sumie o szczegółach może być ciężko pogadać bo to 2 lata temu było. Muszę grę odpalić :)
-
W przypadku AW/AW2 czy AW: DS mamy do czynienia z dużo bardziej lekkimi klimatami moim zdaniem. Jednym może się podobać kreskówkowy/animelike design świata a inni stawiają na nieco bardziej realistyczne (choć może to złe słowo, hm) podejście jak w Dark Conflict.
W każdym bądź razie pod względem OST, jak dla mnie między AW/AW2, AW:DS a Dark Conflict jest przepaść wręcz dziejowa.
Przykład OST z AW: http://www.youtube.com/watch?v=TQcgQpMlkEw
Przykład OST z AW: Dark Conflict: www.youtube.com/watch?v=P7KPqhEZm-U
Trzymam kciuki żeby poszli dalej w tę stronę z rozwojem serii, choć chyba jest to marzenie nie do spełnienia, bo gra sprzedała się średnio. Zresztą szkoda, że nie zapowiedziano wciąż nowej części serii.
Dark Conflict, to trochę tak jak zobaczyć Mario, Zeldę czy Pokemony w postapokaliptycznym świecie, z brudnymi, poważnymi postaciami, a wszystko to polane sosem z ostrego OST.
-
Ja przeszedłem AW1, AW2 i AW:DQ. Każde ma swoje plusy i minusy ale chyba najbardziej podobał mi się klimat ostatniego AW - kwestia gustu. Choć fakt graficznie było cieńkie, za to nadrabiało muzyką. Coś za coś.
-
Ja nie pokonałem tego tytułu choć byłem nim ostro zajarany, mimo braku wrodzonego talentu do gier tego typu. Pochodziłem po kilka razy do jednej i tej samej misji w celu dalszego progresu i nic. Po czasie uaktywnił się motyw wanitatywny przez co w konsekwencji odstawiłem. Z tego co pamiętam chyba robiłem nawet 2 podejścia, za każdym razem rozpoczynając kampanię od nowa i zawsze zostałem zatrzymany w tej samej misji.
-
Nie powiem bo czuję się zachęcony :) Czas wzmóc poszukiwania i zaopatrzyć się we wszystkie ale po kolei bo nie chce skakać po nich :)
A jest tu jakiś hardcorowiec co przeszedł jedynkę na trudniejszym poziomie?