Autor Wątek: Co dalej ze stroną GBForever?  (Przeczytany 7553 razy)

Offline Saito

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 135
  • 내가 제일 잘 나가
Odp: Co dalej ze stroną GBForever?
« Odpowiedź #20 dnia: Maj 29, 2024, 17:08:39 »
Świat porąbało, to fakt, ale sam kupiłem Miyoo Mini i to jest świetny sprzęt. Znowu przeszedłem prawie całe Golden Sun, tym razem nawet po polsku co 20 lat temu było niemożliwe. Ale żeby płacić za piraty? Szanujmy się. xD
A zamierzasz przejść reszte? xD

Odświeżam też gry, które w tamtych czasach jakoś mnie ominęły. Np. V-Rally 3, które zrobiło na mnie takie wrażenie, że aż mi szczena opadła. Taka grafika 3D na takim sprzęcie w tamtych czasach? Przecież to jakiś kosmos. Nie wiem dlaczego nie miałem pojęcia o jej istnieniu.
Ja aktualnie robię tak samo z grami na PSX. Jest tak wiele znanych tytułów, w które jakoś sam nigdy nie zagrałem. Ze dwa lata temu "odkryłem" Front Mission 3 i do dzisiaj to ogrywam xD

Ja też z racji na wygodę użytkowania niektóre gry ogrywam na Miyoo Mini :) Ostatnio przeszedlem Shadow Warrior na GB, a teraz cisnę w Batmana od Sunsoft. Możliwość nakładania filtrów, zmiana kolorów podczas gry jednym przyciskiem i save przy wyłączaniu konsolki to duży skok jeśli chodzi o QoL :)
Ninja Gaiden? Świetna gierka :) Ja dlatego już nie robię więcej żadnych inwestycji w oryginalny sprzęt. Fajnie i nostalgicznie odpalić coś na GB, ale aktualnie są dużo bardziej komfortowe sposoby na granie.

Offline Borsuk

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 57
Odp: Co dalej ze stroną GBForever?
« Odpowiedź #21 dnia: Grudzień 05, 2024, 08:32:53 »
GBForever.... forever! XD
Trudno uwierzyć że minęło już kilkanaście lat od mojej rejestracji na tym zacnym forum. Niestety ceny z kosmosu zabiły nasze retro hobby. Jak widzę że pożółknięty, uszkodzony DMG bez szybki kosztuje na allegro 300zł to wiem że to już koniec. Trudno żeby przy takim cenowym progu wejścia pojawili sie nowi ludzie. Chyba że bardzo nie szanują własnych pieniędzy. Zwłaszcza że w ostatnich latach pojawiły się łatwo dostępne i tanie sprzęty typu Anbernic czy Miyoo Mini. W 2011 założyłem na tym forum temat o piractwie, który wtedy dotyczył jedynie okazjonalnych bazarowych podróbek. Dzisiaj jesteśmy zalani chińskim badziewiem. Reprodukcje cartów, nawet pudełek.. ludzie teraz płacą z własnej woli po 70zł za ten bezwartościowy piracki plastik. Można powiedzieć że świat oszalał XD
GBF to solidny kawał historii polskiego gamingu. Kiedyś będzie jeszcze należycie doceniony. Nie ma też co ukrywać że średnia wieku posiadacza GB/C/A poszła mocno w górę, więc wiele osób straciło zapał i odpadło. Ale nie chcę pozostawiać tutaj wrażenia że już wszystko upadło i straciło sens. Ja mimo wieku i posiadania własnej rodziny ograłem ostatnio Pokemon Red i Zelde, więc... pewne rzeczy się nie zmieniają :D Od lat nie jestem już na bieżąco z grami/konsolami (nawet nie wiem co wychodzi), ale na retro gry zawsze znajdę czas ;P

Co jest powodem wzrostu cen samego retro sprzętu i takiej popularności chińszczyzny?

Wydaje mi się, że to że lata świetności GBF przypadają na lata tuż po pandemii to nie przypadek. W tym czasie wzrosły wydatki na wszystko co związane z "domowymi" hobby, a kulała rozrywka publiczna.  Nagle ludzie zaczęli wydawać więcej na tego typu rzeczy. Mocno zdrożał sprzęt retro, a jego ograniczona podaż wywindowała ceny. Podobnie z cenami kolekcjonerskich gier karcianych, figurkowych bitewniaków itp. (a nawet LEGO!).

Do tego doszła popularność inwestowania w sprzęt retro, jako forma inwestycji alternatywnej. Wiecie, nawet casualowy gracz prędzej kupi jako "inwestycję" kolekcjonerskie wydanie jakiejś gry do której ma sentyment i postawi to z dumą na półce, niż kupi typowy produkt inwestycyjnych jak udziały w jakimś funduszu inwestycyjnym. Więc siłą rzeczy na rynek retro napłynęły pięniądze, które ludzie wcześniej przeznaczali na mniej lub bardziej przemyślane inwestycje. Ten hype nakręcają pojawiające się od czasu do czasu informacje o sprzedanych grach, figurkach, kartach, czy komiksach za pierdyliard dolarów. To rozbudza fantazję i daje nadzieję, że skitrany w garażu na dnie zakurzonego pudełka jakiś CIB Pokemonów Yellow za kilkadziesiąt lat może ustawić człowieka do końca życia. A do tego swoje dokłada inflacja...

Też mnie dziwi kto płaci za chińską podróbkę gry. Przecież wiadomo, że to nie tak jakość jak na Arnbericu i podobnych mu sprzętach, a ogólne odczucie z faktu korzystania z konsoli i katridża tez jest inne niż oryginalne, więc nie rozumiem tej popularności. Wydaje mi się, że kupują to:
1) młodzi kolekcjonerzy lub inwestorzy którzy dają się nabijać w butelkę;
2) a może nikt tego nie kupuje, tylko widzimy na allegro czy olx'ach ogłoszenia, przy wystawianiu których autor od razu zakłada że sprzeda 2 sztuki na kwartał jakiemuś randomowi i to go satysfakcjonuje.


Offline nvd96

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 560
Odp: Co dalej ze stroną GBForever?
« Odpowiedź #22 dnia: Styczeń 04, 2025, 18:27:58 »
Powiedziałbym, że szczyt popularności GBF to lata na długo przed pandemią ;)

Ale fakt faktem, że w tym okresie wybuchły wszystkie branże kręcące się wokół domostwa i cyfrowości, serwisy streamingowe itd.

Też mnie dziwi kto płaci za chińską podróbkę gry. Przecież wiadomo, że to nie tak jakość jak na Arnbericu i podobnych mu sprzętach, a ogólne odczucie z faktu korzystania z konsoli i katridża tez jest inne niż oryginalne, więc nie rozumiem tej popularności. Wydaje mi się, że kupują to:
1) młodzi kolekcjonerzy lub inwestorzy którzy dają się nabijać w butelkę;
2) a może nikt tego nie kupuje, tylko widzimy na allegro czy olx'ach ogłoszenia, przy wystawianiu których autor od razu zakłada że sprzeda 2 sztuki na kwartał jakiemuś randomowi i to go satysfakcjonuje.
Tego też totalnie nie rozumiem i niezmiernie mnie frustruje, że portale sprzedażowe nic nie robią ze zgłoszeniami takich aukcji.

Offline GRAnith

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 425
Odp: Co dalej ze stroną GBForever?
« Odpowiedź #23 dnia: Maj 14, 2026, 22:35:02 »
Może mnie tu ktoś pamiętać, bo się udzielałem w latach 2013-2016, kiedy chodziłem do gimnazjum i liceum. Zainteresowałem się Pokemonami po obejrzeniu pewnego let's playa na YouTubie i po ograniu gierki na emulatorze postanowiłem kupić sobie prawdziwą konsolkę. Do tego ograłem jakieś kilkanaście tytułów. Nawet wtedy dostrzegłem wartość resellerską i mimo wydania zawrotnej wtedy dla mnie kasy prawie dwóch tysięcy złotych, udało mi się wyjść na zero przy zachowaniu najbliższych mi gier do dziś. Z czasem gry wideo odeszły w moim życiu na dalszy plan, bo nie widziałem w tym sensownej inwestycji czasowej. Lubiłem wkładać w gry ogromy godzin, maksować fabuły, zdobywać osiągnięcia, ogólnie "masterować", ale potem mało z kim można było o nich pogadać. W pandemii zainteresowałem się szachami, które nie wymagają nakładów finansowych, odpowiedniego oprogramowania i są żywą społecznością. Dociągnąłem w nich do zaawansowanego poziomu i jestem usatysfakcjonowany. Do gier komputerowych wracam tylko, żeby zaspokoić moją potrzebę nostalgii. Teraz wrócił mi bakcyl na Pokemony, więc postanowiłem naprawić sobie konsolkę, spędzić nad nimi te 30 godzin czystego gameplayu (przedtem oczywiście drugie teambuildingu, przenoszenia poprzedniego sejwa, itd. :D) i schować to wszystko z powrotem na kolejne dwa lata.

Koledzy już prawidłowo wymienili powody, dlaczego temat Game Boy i instytucja forów zdycha, więc tu nie mam wiele do dodania, ale niezmiennie mnie szokuje, jak od czasu do czasu sprawdzam sobie ceny tych poksów. Gdy w 2014 kupowałem Leaf Green w pudełku ze wszystkim, wyniosło mnie to 150 złotych. Wraz z przesyłką z Wielkiej Brytanii. Dzisiaj najtańszy listing na Ebayu to 150, ale funtów, a do tego jeszcze pobrexitowa wysyłka. Moje Emeraldy w boksie najtaniej za 280 funtów bez wysyłki. I tak się tego nie pozbędę, bo w tych kartridżach zaklęte są setki godzin mojej gry rozłożone na naście lat. Bezcenne.

Offline GBM_Fan

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 1903
  • Miłośnik platformówek
Odp: Co dalej ze stroną GBForever?
« Odpowiedź #24 dnia: Maj 19, 2026, 10:22:28 »
Do czasu jak nie padnie bateria ;)

Ale tak, potwierdzam, że fajnie jest odpalić stary kartridż i zobaczyć tam swoje zapisy sprzed lat. Ostatnio miałem tak z Fire Emblem na GBA. Tam to akurat nawet różne statystki są, więc mogłem zobaczyć w co ja tam grałem 15 lat temu.

Co do cen to też już na forum było to poruszane wielokrotnie, że zbieractwo od czasów pandemii stało się znacznie bardziej popularnym hobby i tyle. Jednak ja już widzę, że dochodzimy do ściany i pewne ceny już są nierealne w sprzedaży. Wiem to z autopsji, bo sam ostatnio trochę sprzedaje na OLX i eBay. Np. Castlevania Harmony of Dissonance kiedyś była grą rozchwytywaną nawet za 300-400zł, teraz nie mogę tego sprzedać po cenie zakupu, czyli za 250zł.

Mimo wszystko Poksy to trochę inny sort i tu zawsze będą ceny wysokie.